Rostowski wykluczył rozpad strefy euro

Rostowski wykluczył rozpad strefy euro

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jacek Rostowski (fot. KPRM) 
- Totalnie i absolutnie wykluczam możliwość rozpadu strefy euro - powiedział w Brukseli minister finansów Jacek Rostowski. Zapewnił, że Polska jest "relatywnie" przygotowana na każdą sytuację, ale nie można bagatelizować niebezpieczeństwa. Dlatego - podkreślił - konieczne jest m.in. "konserwatywne" podejście do polskiego budżetu na przyszły rok.
- Ostrzegam, ale totalnie i absolutnie wykluczam rozpad strefy euro, bo zakładam w 100 proc., że instytucje europejskie i państwa do czegoś takiego nie dopuszczą, ale turbulencje po drodze nawet bardzo znaczące mogą być i w tym kontekście Polska jest w o tyle dobrej sytuacji, że jest najbardziej - wśród krajów spoza strefy euro - związana z najsilniejszą gospodarką strefy euro (Niemcami) - powiedział Rostowski po spotkaniu ministrów finansów, któremu przewodził.

Choć podkreślił, że "jesteśmy relatywnie dobrze przygotowani na każdą sytuację", ocenił, że rozpad strefy euro byłby "tak wielkim wstrząsem, że trudno sobie wyobrazić, iż nie miałoby bardzo znaczących negatywnych skutków". - Nie możemy w żaden sposób bagatelizować tego, co się dzieje w Europie, a co jest niezmiernie niebezpieczne - zaznaczył.

Zalety Polski według Rostowski

Wyjaśniając, na czym polega przygotowanie Polski, Rostowski wymienił m.in.: silny system bankowy, elastyczną linię kredytową w Międzynarodowym Funduszu Walutowym oraz "zrównoważony i konserwatywnie zaplanowany" budżet na przyszły rok. - Mam na myśli stan polskiej gospodarki: mamy bardzo silny system bankowy, elastyczną linię kredytową (w MFW - red.), która była przyjęta z myślą o możliwych skrajnych turbulencjach i także fakt, że działaliśmy wyprzedzająco, gromadząc środki płynne w ciągu tego roku - wymienił Rostowski. Dodał, że Polska jest przygotowana także, jeśli chodzi potrzeby pożyczkowe na przyszły rok.

Reformy? Stopniowo

Szef resortu finansów poinformował, że wśród największych 20 banków w Polsce są tylko dwa, które są "lekko poniżej" wysokiego poziomu 10 proc. adekwatności kapitałowej, a większość jest "znacząco powyżej". Wśród innych "działań wyprzedzających" wymienił "zrównoważony i konserwatywnie zaplanowany" budżet na przyszły rok oraz listę "głębokich reform strukturalnych". - Reformy będą wprowadzane stopniowo w ciągu kilku lat, ale już są znane rynkom. To stawia Polskę w silnej pozycji - zaznaczył.

O ile wzrośnie PKB?

Zdaniem Rostowskiego gdyby nie problemy w strefie euro, Polska mogłaby podnieść prognozę wzrostu PKB z 4 nawet do 5 proc. w przyszłym roku, ale ponieważ prognozy wzrostu dla strefy euro spadają, to do sprawy polskiego budżetu na 2012 rok "musimy podejść konserwatywnie". Minister poinformował, że ostateczny wybór między rozważanymi przez rząd wariantami przyszłorocznego budżetu nie został podjęty. Dodał, że nawet przed decyzją Rady Ministrów (6 grudnia) "możemy być świadkami jakiś dalszych wstrząsów w Europie".

Rząd zajmie się projektem ustawy budżetowej na 2012 rok 6 grudnia. Z uzasadnienia do jednego z wariantów projektu budżetu na 2012 rok, do którego dotarła PAP, wynika, że deficyt budżetu w 2012 roku zostanie zapisany w budżecie na poziomie 35 mld zł. Budżet zostanie skonstruowany przy konserwatywnym założeniu realnego wzrostu PKB o 2,5 proc. i inflacji średniorocznej w wysokości 2,8 proc. Stopa bezrobocia na koniec przyszłego roku ma być na poziomie 12,3 proc.

zew, PAP