NIK: PGR-ów nie ma, problem jest

NIK: PGR-ów nie ma, problem jest

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Po 22 latach III RP PGR-ów nie udało się całkowicie zlikwidować (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła gospodarowanie mieszkaniami po państwowych gospodarstwach rolnych przez Agencję Nieruchomości Rolnych - poinformował rzecznik NIK Paweł Biedziak. Nieprawidłowości dotyczą m.in. eksploatacji i stanu technicznego mieszkań. - Agencja Nieruchomości Rolnych źle gospodaruje mieszkaniami po zlikwidowanych PGR-ach. Budynki są w coraz gorszym stanie technicznym i wymagają poważnych remontów. Ani gminy, ani spółdzielnie mieszkaniowe nie są zainteresowane przejęciem zaniedbanych lokali, których mieszkańcami są najczęściej ludzie żyjący na granicy ubóstwa - podkreślił Biedziak.

Kontrolę przeprowadzono w centrali ANR w Warszawie i jej 8 z 11 oddziałów terenowych (w Bydgoszczy, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu) oraz  16 podmiotach administrujących zasobem mieszkaniowym. Nie wszystkie skontrolowane jednostki zostały ocenione negatywnie. Z ustaleń Izby wynika, że Agencja zbyt wolno zbywała lokale - sprzedawała je lub nieodpłatnie przekazywała na rzecz gmin lub spółdzielni mieszkaniowych, co prowadziło do ponoszenia wysokich kosztów ich utrzymania.

Inspektorzy NIK prowadzili kontrolę od połowy września 2010 r. do początku kwietnia 2011 r. Izba skontrolowała gospodarkę mieszkaniami po PGR-ach w okresie od 2008 r. do pierwszej połowy 2010 r. Kontrolowane oddziały zbyły w tym czasie łącznie 1848 mieszkań (1457 sprzedano, 391 przekazano nieodpłatne). Z prawie 337 tys. mieszkań pozostałych po  PGR-ach na początku lat 90-tych na koniec 2010 r. w zasobach ANR pozostawało 12 158 mieszkań. Koszty utrzymania posiadanych lokali w kontrolowanym okresie wyniosły 119,9 mln zł, a  przychody z najmu jedynie 79,5 mln zł. Izba zwróciła uwagę, że przy takim tempie zbywania mieszkań zajmie to Agencji jeszcze kilkanaście lat. Biedziak zaznaczył jednak, że  trudno znaleźć zainteresowanego kupnem lub przejęciem lokali. Gminy i spółdzielnie mieszkaniowe obawiają się złego stanu technicznego budynków oraz kłopotów, jakich mogą im  przysporzyć dotychczasowi lokatorzy.

Korupcjogenna dowolność postępowania

Nieliczne nieprawidłowości NIK stwierdziła przy ustalaniu warunków zbywania mieszkań i stosowania ulg przysługujących nabywcom. ANR naliczała niewłaściwą wysokości zniżek oraz ustalała cenę na podstawie nieaktualnych szacunków. W ocenie Izby sprzyjało to "mechanizmom korupcjogennej dowolności postępowania".

Prawidłowe administrowanie zasobem mieszkaniowym utrudniały - w ocenie NIK - wady w  organizacji ANR. "Obowiązki przypisano wielu pracownikom i komórkom organizacyjnym oraz nierzetelnie prowadzono ewidencję lokali mieszkalnych" - wynika z raportu. Nieruchomości w zasobie Agencji ulegały stopniowej degradacji, a  niektóre z nich zagrażały bezpieczeństwu mieszkających w nich ludzi. W wyniku oględzin 150 budynków mieszkalnych NIK stwierdziła, że prawie połowa była w złym stanie technicznym. Remonty mieszkań ograniczały się często do usuwania awarii lub przeciwdziałania zawaleniu się budynków, a  nie poprawiały ogólnego stanu technicznego. Przy wyborze wykonawców robót remontowych były przypadki nieprzestrzegania ustawy o zamówieniach publicznych, co mogło naruszać dyscyplinę finansów publicznych i sprzyjało zjawisku korupcji.

Miliony na pustostany

W wyniku pogarszania się stanu technicznego coraz większa liczba lokali musiała być wyłączana z  użytkowania. Liczba pustostanów wyłączanych z eksploatacji na koniec I  półrocza 2010 r. wyniosła 1427 (11 proc. całego zasobu ANR). Na ich utrzymanie i remonty wydatkowano w ciągu 2,5 roku prawie 4,4 mln zł.

NIK dopatrzyła się też nieprawidłowości przy naliczaniu czynszu płaconego przez lokatorów. ANR zamiast korzystać z przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów, dającej uprawnienia do dokonywania zwyżek bądź zniżek w  wysokości czynszu, stosowała uchwały gmin. Utrzymanie mieszkań kosztuje Agencję więcej niż wynoszą przychody uzyskane z czynszów. Agencja nie odzyskiwała zaległych czynszów. W  kontrolowanym okresie ich wartość osiągnęła 28,6 mln zł, a przedawnione zaległości - prawie 2,5 mln zł. - W 15 na 25 przypadków administratorzy nie uwzględniali budynków w  ewidencji, wprowadzali z opóźnieniem zmiany lub nie odnotowywali, że budynki są wykorzystywane niezgodnie z  przeznaczeniem. NIK o takich przypadkach zawiadamiała na bieżąco organy ścigania, m.in. prokuraturę, Urzędy Skarbowe i Urzędy Nadzoru Budowlanego - poinformował Biedziak.

NIK ocenia, że nieprawidłowości i zaniedbania wynikały częściowo z braku kontroli i z niedostatecznego nadzoru nad administratorami przez biuro prezesa ANR i oddziały terenowe. Wynikiem kontroli są dwa zawiadomienia o podejrzeniu naruszenia dyscypliny finansów publicznych, trzy zawiadomienia do organów ścigania i organów skarbowych o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia przepisów ustawy o rachunkowości oraz 32 zawiadomienia bądź wystąpienia do Powiatowych Inspektorów Nadzoru Budowlanego.

PAP, arb

 2

Czytaj także