Unijny program nie promuje transportu publicznego. Miasta i aktywiści pytają o tramwaje

Unijny program nie promuje transportu publicznego. Miasta i aktywiści pytają o tramwaje

Tramwaj we Wrocławiu, zdjęcie ilustracyjne
Tramwaj we Wrocławiu, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Wikimedia Commons / Renardo la vulpo
114 mld zł trafi do Polski w latach 2021–2027. Miasta i aktywiści pytają, dlaczego w największym programie infrastrukturalnym tak mało środków przewidziano na transport publiczny.

Program Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko (FEnIKS) będzie wspierał inwestycje w drogi, koleje, transport publiczny, ochronę środowiska, przygotowanie gospodarki i ludzi na zmiany klimatyczne, zdrowie oraz kulturę. Jest to kontynuacja programu „Infrastruktura i Środowisko", który doczekał się dwóch edycji: 2007-2013 oraz 2014-2020.

Najwięcej środków – 14,5 mld euro ma trafić na transport, ale pieniądze z „FEnIKS-a” trafią również na poprawę bezpieczeństwa energetycznego, ochronę zdrowia, kulturę.

Skąd wziąć pieniądze na tramwaje?

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej zapewnia, że będzie to największy projekt w całej Unii Europejskiej. Niezależnie od włożonych weń pieniędzy, część włodarzy miast i aktywistów zwraca uwagę, że pieniądze na transport publiczny są za małe w stosunku do potrzeb. „Dziennik Gazeta Prawna” wspomina o stanowisku Wrocławia wyrażonym już w fazie konsultacji społecznych. Tamtejsze Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne uważa, że zapisana w programie kwota 402,5 mln euro na dofinansowanie zakupu tramwajów czy pociągów metra jest zdecydowanie za niska.

Wrocław zaproponował pięciokrotne zwiększenie kwoty na zakup taboru szynowego dla miast – do 2 mld euro.

Uwagi te podziela Warszawa. Urzędnicy zwracają uwagę, że proponowana kwota to zaledwie 7 proc. całego programu. Stolica chciałaby, aby ze środków można było sfinansować również nieprzewidziane programem inwestycje, np. rozbudowę metra.

Osobno program FEnIKS piętnowany jest za postawienie nacisku na dofinansowanie budowy dróg zamiast wspierania kolei. Na realizację tras ekspresowych i obwodnic ma trafić 6,5 mld euro, gdy na modernizację i budowę nowych linii kolejowych zapisano ok. 4,5 mld euro.

Dużo mówienia o ekologii, mało konkretów

– Decyzja o przyznaniu większych funduszy na drogi niż kolej jest kompletnie niezrozumiała – powiedział Łukasz Janeczko z Instytutu Spraw Obywatelskich. Bo choć program w wielu miejscach podkreśla znaczenie ochrony środowiska i redukcji CO2, ostatecznie premiuje transport indywidualny, uważa.

Nacisk na finansowanie budowy dróg skrytykowała też Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju.

– Rozumiemy, że istnieje plan dokończenia siatki autostrad i dróg ekspresowych. Jednak w sytuacji, gdy ani polityka krajowa, ani lokalna nie podejmują na serio zadania wyprowadzenia na te drogi jedynie pojazdów zeroemisyjnych, emisje będą rosły – przyznaje dr Wojciech Szymalski z fundacji.

Czytaj też:
Podatki w Polskim Ładzie. Wiadomo, kto straci, a kto zyska nawet 150 zł miesięcznie. Dziś projekt ustawy

Źródło: Gazeta Prawna
 0

Czytaj także