Rosyjski gaz przestanie płynąć do Polski jeszcze w tym roku. „Od 30 lat byliśmy uzależnieni od monopolistycznych dostaw z Gazpromu”

Rosyjski gaz przestanie płynąć do Polski jeszcze w tym roku. „Od 30 lat byliśmy uzależnieni od monopolistycznych dostaw z Gazpromu”

Piotr Naimski
Piotr Naimski Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Koniec 2022 roku będzie również końcem kontraktu jamalskiego. Polska przestanie tym samym przyjmować gaz ziemny z Rosji.

Wojna na Ukrainie sprawiła, że ponownie wrócił temat importu surowców energetycznych z Rosji. Polska nadal sprowadza z tego kierunku ropę naftową i węgiel, ale z końcem roku przestanie kupować gaz ziemny. Kończy się bowiem kontrakt jamalski, który uzależniał nas od dostaw ze wschodu.

Koniec kontraktu jamalskiego

– Od 30 lat byliśmy uzależnieni od monopolistycznych dostaw z Gazpromu. W tym roku mamy szansę, aby to przerwać. jesienią tego roku będziemy mieli gotowy gazociąg transportujący gaz z Norwegii przez Danię. Mamy rozbudowany gazoport w Świnoujściu i z końcem roku zakończymy kontrakt zakupowy z Gazpromy. Będzie on zastąpiony gazem z szelfu norweskiego, ale także w postaci skroplonej z USA, Kataru i innych dostawców – tłumaczył Piotr Naimski, sekretarz stanu, pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej w TVP Info.

Pełnomocnik rządu dodał, że Polska właściwie już dziś mogłaby zrezygnować z rosyjskich dostaw bez obaw o bezpieczeństwo energetyczne.

– W sytuacji wojny na Ukrainie, gdy dyskutujemy wprowadzenie sankcji na rosyjskich dostawców, można powiedzieć, że Polska jest po bezpiecznej stronie. Możemy sobie dać radę bez dostaw ze wschodu już dzisiaj. To daje możliwość naszemu rządowi postawienia twardego na wprowadzenie sankcji na dostawy gazu i ropy z Rosji, a wydaje się, że tylko to może tę wojnę powstrzymać – dodał.

Ropa naftowa z Rosji

Nieco inaczej sytuacja wygląda jeśli chodzi o dostawy ropy naftowej. PKN Orlen i Grupa Lotos nadal korzystają z dostaw rosyjskiego surowca. W rafinerii gdańskiej odpowiada on za około 50 proc. produkcji.

– Polskie rafinerie kupują rosyjską ropę. Przez kilka lat zmniejszyły to zapotrzebowanie, ale w dalszym ciągu ma to miejsce ze względów biznesowych. Można to zastąpić innymi dostawami przez naftoport. Przećwiczyliśmy to w 2019 roku, gdy trzeba było odciąć dostawy z Rosji, bo ropa była zanieczyszczona. Okazało się, że PERN, naftoport i rafinerie były sobie w stanie poradzić – powiedział Piotr Naimski.

Powiedział także, że obecnie Unia Europejska rozmawia na temat wprowadzenia embargo na rosyjskie surowce energetyczne. Jednak trudno o zgodę w tej kwestii. Niektóre państwa mocno się takiemu rozwiązaniu sprzeciwiają.

– Jesteśmy w trakcie złudnych negocjacji na forum Unii Europejskiej w sprawie wprowadzenia sankcji na rosyjskie surowce. Są jednak kraje, które się temu opierają – powiedział Naimski.




Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport


Czytaj też:
Rosja bez Instagrama. Serwis od dziś nie działa, bo jest „organizacją ekstremistyczną”