Rosja kradnie Ukrainie nie tylko zboże. Wywożone są też buraki, czy kapusta

Rosja kradnie Ukrainie nie tylko zboże. Wywożone są też buraki, czy kapusta

Buraki
Buraki / Źródło: Shutterstock / ID-VIDEO
Rosyjscy żołnierze szabrujący ludność cywilną Ukrainy, biorą przykład z góry. Dokładnie tak samo zachowuje się ich władza, ale robi to na większą skalę.

Zarząd Główny Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy poinformował, że transporty z ukraińskim zbożem, które zostało skradzione przez Rosję, znajdują się obecnie na Morzu Śródziemnym. Wskazano, że statki z drogocennym ładunkiem mogą zmierzać do Syrii.

– W magazynach na okupowanych terenów było zgromadzone około 1,3 mln ton zbóż. Nie były to zapasy strategiczne, ale bieżące zapasy niezbędne do wyżywienia Ukraińców żyjących na tych terenach. Zboże było także potrzebne do obsiania pól. Potwierdzamy, że zboże zostało wywiezione ze wszystkich okupowanych terenów: Doniecka, Ługańska, Zaporoża i Chersonia”, mówił na początku maja Taras Wysocki wiceminister rolnictwa Ukrainy.

Teraz z informacji wywiadu wynika, że zboże zmierza do Syrii, skąd może być sprzedawane do innych krajów Bliskiego Wschodu.

Rosja kradnie ziemniaki, buraki i kapustę

Zboże to jednak nie wszystko. Rosyjscy okupanci wywożą z zajętych terenów Ukrainy także inne płody rolne. Wśród nich są ziemniaki, buraki i kapusta, które tonami wyjeżdżają z ukraińskich magazynów. Transporty pod eskortą rosyjskiej armii, mają zmierzać na okupowany Krym, skąd prawdopodobnie również wyruszą w drogę morską do innych krajów.

Ukraina jest piątym największym na świecie eksporterem zbóż. Do wybuchu wojny eksportowała rocznie 17 mln ton. Największym na świecie producentem i eksporterem zbóż jest Rosja, która rocznie eksportuje 44 mln ton. Bandyckie działania Kremla sprawią jednak, że ukraińska gospodarka będzie musiała się finansować z innych źródeł. W najbliższych latach niezbędna będzie prawdopodobnie pomoc międzynarodowa.

Czytaj też:
Rosja kradnie ukraińskie zboże. Wywiozła już prawie pół miliona ton

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także