Ten legendarny produkt zna i stosuje niemal każdy rodzic. Aktywiści apelują o wstrzymanie produkcji. Może być rakotwórczy

Ten legendarny produkt zna i stosuje niemal każdy rodzic. Aktywiści apelują o wstrzymanie produkcji. Może być rakotwórczy

Johnson & Johnson
Johnson & Johnson / Źródło: Shutterstock / Raihana Asral
Puder Johnson & Johnson znają niemal wszyscy. Jeśli nie stosują go u swoich dzieci, to prawdopodobnie spotkali się z nim w swoim dzieciństwie. Od kilku miesięcy trwa spór o to, czy produkt nie jest niebezpieczny. Włączyły się do niego organizacje pozarządowe.

Grupa organizacji pozarządowych zaapelowała o zaprzestanie produkcji legendarnego niemal pudru dla dzieci firmy Johnson & Johnson. Produkt na bazie talku według niektórych specjalistów może zawierać rakotwórczy azbest. Twierdzą tak m.in. zaangażowane w protest organizacje, wśród których są Black Women for Wellness, Emory University, czy Greenpeace. Domagają się one nie tylko zaprzestania produkcji, ale także wycofania produktu ze sklepów w Stanach Zjednoczonych.

Zmniejszający się popyt

Właściciel marki poinformował, że ze względu na głośną kampanię, która przedstawiła produkt w niekorzystnym świetle i sprawiła, że część z konsumentów sądzi, że może on być rakotwórczy, sprzedaż w maju gwałtownie spadła. Szczególnie chodzi o rynek Stanów Zjednoczonych i Kanady. Firma twierdzi, że rozważa zaprzestanie jego sprzedaży w Ameryce Północnej. Jednocześnie poinformowano, że nie ma podobnych planów w kontekście innych rynków na świecie.

Właśnie ta informacja stała się jednym z ognisk konfliktu między firmą a organizacjami społecznymi. Zdaniem Janette Robinson Flint z Black Women for Wellness, firma kontynuuje promowanie produktu często wśród klientów czarnoskórych, co jest zaprzeczeniem zapewnień o chęci walki z nierównościami społecznymi na tle rasowym.

Firma podkreśliła ponownie, że produkt jest bezpieczny. „Dekady badań niezależnych naukowców z całego świata potwierdzają bezpieczeństwo naszego pudru dla dzieci” – napisano w komunikacie firmy. „Nadal oferujemy go w innych miejscach na świecie, gdzie występuje na niego zapotrzebowanie” - dodano.

Bez związku z procesami

Od 2018 roku Johnson & Johnson zmaga się z wieloma procesami i śledztwem, które wykazało, że firma mogła od lat wiedzieć o tym, że puder zawiera niebezpieczne dla zdrowia substancje. Procesy wytoczyły tysiące osób. Zapewniono jednak, że wstrzymanie dystrybucji na kraje Ameryki Północnej nie ma związku z tymi procesami.

Czytaj także:
Johnson & Johnson przekaże ponad 1 mln zł na walkę z epidemią COVID-19 w Polsce

Źródło: Reuters

Czytaj także

 1
  •  
    J&J dostało od Greenpeace i Czarnych propozycje nie do odrzucenia i ja odrzucilo?
    Niech zgadne-pewnie mieli zadeklarować co roczne, dobrowolne datki w wys. kilku mln usd na wspieranie działalności tych pokojowych organizacji.
    Wtedy puder nie byłby rakotwórczy.
    Btw: od kiedy to Greenpeace martwi się rakiem u ludzi? Przecież ludzie rozdeptuja będące pod ochroną robaczki i gąsienice. Przecina drogami ścieżki do wodopoju chrabąszcza majowego. I wgl człowiek dla nich to największy szkodnik na planecie. Jeśli ten puder zabija (a nie zabija), to powinni zasponsorowac raczej podwojenie produkcji...