Polacy boją się, że „Bezpieczny kredyt” szybko się skończy. Banki ponownie zasypane wnioskami

Polacy boją się, że „Bezpieczny kredyt” szybko się skończy. Banki ponownie zasypane wnioskami

Blok mieszkalny
Blok mieszkalny Źródło: Archiwum prywatne / Martyna Kośka
Przyszłość programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.” nie jest pewny. Od kilku tygodni korzystamy już z puli pieniędzy na przyszły rok. Ryzyko przedwczesnego zakończenia programu – już na początku 2024 roku – spowodowało, że zainteresowani dopłatami do kredytu wzrosło. Banki ponownie zasypywane są wnioskami.

Zespół Analiz Nieruchomości banku PKO BP przeanalizował 38 tys. wniosków, które wpłynęły do niego od lipca do października tego roku, czyli w pierwszych czterech miesiącach funkcjonowania programu „Pierwsze mieszkanie”, którego sztandarowym elementem jest kredyt z rządową dopłatą.

Bezpieczny kredyt 2 proc. – trzydziestolatkowie z wysokimi dochodami

Na tej podstawie można zbudować „profil” typowego kredytobiorcy. Średni wiek osoby, która spełniła warunki programu, to nieco ponad 30 lat. Beneficjenci rządowego programu są więc młodsi od typowych kredytobiorców, których wiek wynosi średnio 38 lat. Tę różnicę można wyjaśnić faktem, że w „BK 2 proc”. obowiązuje limit wieku i zakaz posiadania własności innego domu lub mieszkania, co automatycznie zawęża grupę odbiorców. Aż 45 proc. osób, które wystąpiły o BK2 proc. to młodzi ludzie, między 25 a 29 rokiem życia.

Wśród wnioskujących było trzy razy więcej singli niż jest przy innych kredytach mieszkaniowych. W największych aglomeracjach wnioski singli stanowiły 74 proc. wszystkich wniosków.

Z analizy wynika też, że single kupowali, przede wszystkim, mieszkania z rynku pierwotnego. Mediana metrażu mieszkania kupowanego przez singli na rynku pierwotnym w Warszawie to 44 mkw., podczas gdy w kredytach mieszkaniowych bez dopłat są to 52 mkw. W Gdańsku jest to odpowiednio 48 i 55 mkw. W Krakowie 48 do 52 mkw. W Poznaniu 50 do 51, we Wrocławiu 51 do 53, a w Łodzi 54 do 62 mkw.

Beneficjenci należą do grupy lepiej zarabiającej: aż w dwóch trzecich wniosków wykazywany miesięczny dochód netto na osobę mieścił się przedziale od 4 do 8 tys. zł.

Co dalej z programem „Bezpieczny kredyt”?

Rządowy projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem grupy docelowej. Od lipca do połowy listopada złożono prawie 70 tys. wniosków, a w tym czasie banki udzieliły 40,8 tys. kredytów z dopłatą.

Paradoksalnie, popularność programu może przesądzić o jego porażce.

Kilka dni temu na konferencji prasowej wiceprezes Związku Banków Polskich (ZBP) Agnieszka Wachnicka poinformowała, że obecnie wykorzystanie budżetu wynosi 745 milionów złotych, podczas gdy cały budżet to jest 941 milionów złotych.

– Średnia kwota dopłaty – liczona na podstawie już udzielonych wniosków – sięga przeszło 18 tysięcy złotych, tyle wynosi dopłata z budżetu. Budżet programu może zostać wyczerpany, ponieważ jednak w tym roku nie ma limitów, więc decyzja o wstrzymaniu udzielania kredytów w ramach programu może zostać podjęta na początku przyszłego roku – powiedziała wiceprezes ZBP.

Źródełko może się więc wyczerpać.

Banki nie wyrabiają się z wnioskami o kredyt. Jak się zabezpieczyć?

Karol Zimnoch, ekspert kredytowy z Białegostoku, przyznał w rozmowie z „Wprost”, że im bliżej końca roku, tym większe obserwuje zainteresowanie uzyskaniem dopłat. Jest to ciekawe o tyle, że jesienią liczba składanych wniosków zaczęła spadać (najwięcej złożono ich w lipcu i sierpniu). Informacja o możliwym zakończeniu programu zelektryzowała jednak osoby, które do tej pory odkładały tę decyzję.

Planującym złożenie wniosku zaleca jak najszybsze działanie – ale też sumienne przygotowanie wszystkich wymaganych przez bank załączników.

– Banki uczulają nas, ekspertów, że w bazie BGK będą rejestrowały tylko kompletne wnioski, w których nie ma żadnych błędów. Dlatego nie należy czekać ze złożeniem dokumentów, bo jeśli bank nie zdąży zarejestrować wniosku (a mają na to pięć dni od przyjęcia), to może się okazać, że wnioskodawca już nie dostanie kredytu z dofinansowaniem – mówi Zimnoch.

Przepisy są tak skonstruowane, że banki zakończą przyjmowanie wniosków następnego dnia po ogłoszeniu przez BGK w BIP-ie wyczerpania 75 proc. środków dostępnych w programie. BGK może to ogłosić najwcześniej 2 stycznia. Dlatego wszystkie wnioski przyjęte przez banki do 31 grudnia i zarejestrowane w ciągu 5 dni dostaną na 100 proc. dopłatę. Jeżeli jednak okaże się, że BGK ogłosi wyczerpanie środków nieco później, to będzie można przyjmować środki dłużej.

Zadatek przepada w razie niedotrzymania przez klienta warunków umowy

Dodaje, że w tej sytuacji w interesie klientów jest negocjowanie z deweloperami lub sprzedającymi nieruchomości na rynku wtórnym możliwie długich umów rezerwacyjnych lub przedwstępnych. Wprawdzie banki mają ustawowy obowiązek udzielenia decyzji o przyznaniu kredytu (lub odmowie) w terminie 21 dni od złożenia prawidłowo wypełnionego wniosku wraz ze wszystkimi załącznikami, ale, jednak w praktyce, wielu instytucjom zajmuje to nawet 2 miesiące.

– Nie sugerowałbym się też aktualnymi terminami rozpatrywania wniosków. To, że wniosek złożony pod koniec listopada bank mógł rozpatrzyć w 20 dni nie oznacza, że wniosek złożony w drugim tygodniu grudnia również tak szybko zostanie rozpatrzony – mówi nasz rozmówca.

Zadatek przepada, gdy umowa nie dojdzie do skutku z winy kupującego

Wynegocjowanie dobrej leży w interesie kupujących. Dlaczego? W umowie strony przewidują termin podpisania umowy sprzedaży lub deweloperskiej. Jeśli klient nie otrzyma w porę decyzji kredytowej, umowa przestaje obowiązywać, a sprzedający – w ramach rekompensaty – zachowuje zadatek. Przez zwłokę banku klient może więc stracić kilkanaście tysięcy złotych.

– Moim klientom rekomenduję wynegocjowanie nawet trzymiesięcznej umowy rezerwacyjnej lub przedwstępnej. Jeśli sprzedający się na to nie zgodzi, warto przekonać sprzedającego, by zgodził się na zabezpieczenie umowy częściowo zwrotnym zadatkiem w przypadku nieotrzymania kredytu w odpowiedniej wysokości lub częściowo zadatkiem i częściowo zaliczką– ta jest zwrotna w stu procentach w razie gdyby umowa nie mogła dojść do skutku – podpowiada doradca.

Czytaj też:
Rząd zwiększy finansowanie programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.". Podano kwoty
Czytaj też:
Buda o sporach dot. kredytu 0 proc.: Muszą się porozumieć, obiecali

Źródło: Wprost