Zielony tydzień na rynkach. Czy to tylko chwilowe wzrosty?

Zielony tydzień na rynkach. Czy to tylko chwilowe wzrosty?

Wall Street
Wall StreetŹródło:Shutterstock / Bart Sadowski
Zakończył się zielony tydzień na giełdach. Rosły główne indeksy na Wall Street, giełdach Europy Zachodniej i Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Co dalej?

Za nami kolejny bardzo dobry tydzień w wykonaniu rynków akcji w USA, Europie Zachodniej oraz na GPW. Szeroki indeks WIG zrównał się z historycznymi szczytami. Pozostałe benchmarki co prawda od poziomu ATH (all time high) dzieli jeszcze pewien dystans, jednak w większości przypadków ich notowania „wyrwały” się z średnioterminowego, kilkumiesięcznego trendu spadkowego.

Kursy akcji. Na giełdach impuls wzrostowy

Wzrosty indeksów giełdowych z tego tygodnia są kontynuacją zapoczątkowanego pod koniec października lub na początku listopada kolejnego impulsu wzrostowego. Aprecjacja złotego postępowała, do czego przyczyniła się słabość dolara amerykańskiego. Rynek coraz mocniej wierzy w to, że Fed w grudniu nie dokona podwyżki stóp procentowych i tym samym zakończy cykl zacieśniania. Potwierdzeniem tej tezy był wtorkowy odczyt wskaźników CPI z USA, które zaskoczyły niższym od prognoz wynikiem. Pod silną presją spadkową znalazła się ropa naftowa, która jest najtańsza od lipca br.

Ryzyko „shutdownu” w USA zostało jak na razie zażegnane, ponieważ Senat przegłosował nowe prowizorium budżetowe, a Izba Reprezentantów zaakceptowała je. Napięcia na Bliskim Wschodzie stały się dla rynku tematem drugorzędnym, ale tak to bywa z wydarzeniami geopolitycznymi, które są często jedynie chwilowymi „zapalnikami” awersji do ryzyka. Rynek też jest niewrażliwy na komentarze z Fed, które otrzymaliśmy w ostatnich dniach.

Banki centralne nie łagodzą kursu

Banki centralne są wciąż na kursie zaostrzania warunków monetarnych, tak wynika przynajmniej z wypowiedzi poszczególnych przedstawicieli. Mimo to rynek wie swoje i coraz śmielej zaczyna obstawiać pierwszą obniżkę w USA już w połowie przyszłego roku. Niektórzy wieszczą, że szczyt rentowności obligacji USA jest już za nami i teraz rozpocznie się ich marsz w dół. Fundamenty tych zwyżek są zatem dość kruche i może okazać się, że za jakiś czas rynek będzie musiał dokonać rewizji swoich oczekiwań.

Czytaj też:
Stopy procentowe nie wzrosły, ale kredytobiorcy nie mają się z czego cieszyć
Czytaj też:
Rynek kryptowalut blisko rekordu. Takich wyników nie było od dawna

Źródło: TMS Brokers / Łukasz Zembik