Premier i prezydent powinni zarabiać więcej? Grabiec: Uważam, że tak

Premier i prezydent powinni zarabiać więcej? Grabiec: Uważam, że tak

Jan Grabiec
Jan Grabiec Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera, Adam Guz
Wynagrodzenia premiera i prezydenta powinny zostać zwiększone? Ponownie wraca temat pensji najważniejszych urzędników w państwie.

Powraca temat wynagrodzeń prezydenta i premiera. Tym razem kwestia została poruszona na antenie Radia Zet w rozmowie Bogdana Rymanowskiego z szefem kancelarii premiera Janem Grabcem.

Przypomnijmy, że wynagrodzenia urzędników państwowych są jawne i ściśle określane przez ustawy. Obecnie pensja prezesa rady ministrów wynosi nieco ponad 20 tys. złotych brutto, czyli około 18 tysięcy złotych “na rękę”. Prezydent może liczyć na nieco wyższe przelewy na konto. Z racji piastowania urzędu głowy państwa Andrzej Duda otrzymuje co miesiąc około 25 tysięcy złotych brutto, licząc wynagrodzenie zasadnicze i dodatki funkcyjne.

Wynagrodzenie premiera i prezydenta w górę?

O sprawę zapytany został na antenie Radia Zet szef kancelarii prezesa rady ministrów Jan Grabiec.

– Uważam, że tak. To jest kwestia powiązania wynagrodzeń ze wzrostem inflacji. Dziś tak nie jest do końca. To mechanizm, w którym w całej administracji powstrzymuje się wzrost płac, a później, raz na jakiś czas, komuś wpada do głowy pomysł, aby nadgonić te lata, w której płace nie były podwyższane – powiedział na antenie Radia Zet Jan Grabiec.

– Powiem szczerze, że jest kilka miejsc w administracji, gdzie płace trzeba obniżyć. Na przykład system wynagradzania w Prokuraturze Krajowej, gdzie prokuratorzy są w stanie dostać nawet 60 tysięcy złotych miesięcznie. Trzy razy więcej niż prezydent czy premier i w miesiąc tyle, co nauczyciel w rok – dodał.

NBP chce sprzedać obligacje covidowe?

Szef kancelarii premiera skomentował także informacje medialne na temat tego, że Narodowy Bank Polski miał rozważać sprzedaż tak zwanych obligacji covidowych.

– Ostatnie groźby dotyczące możliwości zdestabilizowania przez Narodowy Bank Polski i pana Glapińskiego sytuacji gospodarczej w Polsce, gdyby zostały spełnione, to byłyby jedną z przesłanek do postawienia przed Trybunałem Stanu – powiedział Jan Grabiec.

– Pojawiły się informacje, że rozważane przez prezesa jest wypuszczenie na rynek na raz setek miliardów złotych w postaci obligacji, zdestabilizowania kursu złotego i zachwianie sytuacją gospodarczą. Byłoby to działanie wrogie nie tylko wobec rządu, ale też interesów polskiego państwa i niewątpliwie powinno podlegać ocenie prawnej – dodał.

– Prezes Glapiński jest przede wszystkim politykiem, a politycy często używają informacji wypuszczonych do mediów, aby nieoficjalnie przekazać swoje stanowisko. Myślę, że pan prezes Glapiński powinien wytłumaczyć tę sytuację i zdementować te pogłoski – powiedział Jan Grabiec.

Spekulacje na temat wystawienia obecnie na sprzedaż obligacji skupionych przez Narodowy Bank Polski w czasie pandemii są nieodpowiedzialne, ocenił członek zarządu NBP, a do niedawna wiceminister finansów Artur Soboń.

„Spekulacje na temat wystawienia obecnie na sprzedaż obligacji skupionych przez NBP w czasie pandemii są nieodpowiedzialne. Podobnie jak sugestie o jakichkolwiek działaniach NBP, których celem byłoby osłabienie systemu finansowego w Polsce. Spokój. Bez emocji. Odpowiedzialnie” – napisał Artur Soboń na swoim profilu na platformie X.

Czytaj też:
NBP sprzedaje obligacje covidowe? Soboń: Spekulacje na ten temat są nieodpowiedzialne
Czytaj też:
Premier obiecał wzrost wysokości średnich pensji. „Co najmniej 10 tys. zł"