Tinder wprowadza kontrowersyjną funkcję. Może ułatwić zdrady

Tinder wprowadza kontrowersyjną funkcję. Może ułatwić zdrady

Tinder
Tinder Źródło: Shutterstock / dennizn
Tinder to najpopularniejsza aplikacja randkowa, ale czasem obecność na platformie prowadzi do niezręcznych sytuacji. Firma zaczęła oferować tryb incognito, który zmyślnie ukryje naszą obecność w serwisie… na przykład przed żoną lub mężem.

Tinder stał się prawdziwą rewolucją w świece internetowych randek, pozwalającą nawet na znalezienie miłości życia. Na platformie obecne są jednak także osoby o nieczystych zamiarach.

Opisano już wiele sytuacji, gdy ktoś wpadł na profil znajomych liczących na romans z kochankiem lub kochanką mimo stałego związku, a nawet zawartego małżeństwa. Teraz wydaje się, że twórcy aplikacji chcą ułatwić takim osobom zdrady… za drobną opłatą.

Tinder z trybem incognito – ułatwi zdradzanie partnera?

Tryb Incognito w Tinderze ma pozwalać na połowiczne ukrycie nas w aplikacji. Z jednej strony, nadal możemy swipe'ować profile w lewo i w prawo. Z drugiej, tylko osoby, które polubiliśmy, będą wiedzieć o naszym istnieniu. Funkcja ta dostępna jest jedynie dla użytkowników opłacających abonament, czyli dla kont Tinder+, Gold i Premium.

Wcześniej Tinder oferował całkowite ukrycie profilu, co sprawiało, że znikaliśmy z kupki dostępnych profilów. Możliwe było też wykluczenie konkretnych kontaktów np. po ich numerze telefonu. W ten sposób na platformie już wcześniej można było w pewniej sposób unikać znajomych z prawdziwego życia czy współpracowników.

Tinder wprowadza nowe opcje bezpieczeństwa

Niezależenie aplikacja randkowa rozwija także inne funkcje, w tym zabezpieczenia przed niechcianymi kontaktami.

Nowością jest możliwość zgłoszenia administratorom konkretnej wiadomości na czacie, a nie całego profilu, który uważamy za podejrzany bądź łamiący zasady korzystania z usługi. Teraz można to zrobić przytrzymując palec na wiadomości z czatu, która jest naszym zdaniem niewłaściwa.

Inna rzecz to blokowanie profili z poziomu kupki sugerowanych. Zanim przesuniemy dane konto w lewo czy w prawo możemy je zablokować. Twórcy przekonują, że to dobra opcja, gdy w rekomendowanych wyświetli nam się profil naszego szefa w pracy lub osoby, z którą skończyliśmy związek.

Czytaj też:
10 lat od debiutu Tindera. Seksuolożka: Słyszę w gabinecie fantazje
Czytaj też:
Koniec z udostępnianiem haseł Netfliksa? Firma przedstawiła wytyczne

Opracował:
Źródło: Materiały prasowe / Tinder