Rekruterzy rozpoznają ChatGPT. Listy motywacyjne AI „coraz łatwiejsze do wykrycia”

Rekruterzy rozpoznają ChatGPT. Listy motywacyjne AI „coraz łatwiejsze do wykrycia”

Sztuczna Inteligencja
Sztuczna Inteligencja Źródło: Pixabay
Pisanie listów motywacyjnych nie jest zbyt ciekawym zajęciem więc kandydaci zaczęli pomagać sobie za pomocą popularnego ChatGPT. Sztuczna inteligencja napisze za nas przekonującą aplikację, ale rekruterzy nie są głupi.

Sztuczna inteligencja może nas wspomagać w wielu aspektach życia, ułatwiając wiele żmudnych zadań, a nawet wykonując je za nas. Dobrodziejstwa niezwykle popularnego modelu AI ChatGPT coraz częściej postanawiają wykorzystać osoby starające się do pracy.

Napisanie listu motywacyjnego to dla maszyny kilka chwil. Jak się okazuje – idąc na skróty możemy sobie jednak narobić problemów.

Kandydat napisał list motywacyjny z ChatGPT

Mentorka ds. kariery i bizneswoman Mandy Tang podzieliła się sytuacją, jaka niedawno spotkała ją przy zatrudnianiu nowych pracowników do jej firmy. Szukała osób, które na pół etatu zajmą się poprawianiem oraz pisaniem życiorysów czy CV osób, którym ekspertka pomaga w rozwoju zawodowym.

Kobieta otrzymała zgłoszenie dosłownie pięć minut po wystawieniu ogłoszenia na jednej z popularnych platform. Na pierwszy rzut oka, wydawało się, że jest to kandydat idealny. Co ciekawe, choć menedżerka o to nie prosiła, oprócz CV dostała też list motywacyjny.

— List był bardzo dobrze sformowany, niesamowicie dobrze napisany i zawierał wszystko, co chciałabym usłyszeć od kandydata. Po chwili przyjrzałam się mu jednak bliżej i zorientowałam się, że był kopią tego, co napisałam w wymaganiach dotyczących stanowiska – komentuje Tang dziennikarzom Insidera.

Im bardziej się przyglądała, tym więcej ciekawostek znajdowała. Przykładowo – w ogłoszeniu Tang napisała nieco o sobie, na przykład, że prowadzi własny biznes od 5 lat. W liście można zaś przeczytać, że aplikant… także zarządza własną firmą od 5 lat. Cóż za zbieg okoliczności.

List motywacyjny stworzony przez AI kosztował aplikanta posadę

W końcu kobieta nie wytrzymała, wkleiła własne ogłoszenie do ChatGPT i poprosiła maszynę o napisanie listu motywacyjnego. – Rezultat był słowo w słowo taki sam. Wtedy pomyślałam, że to niesamowite – wspomina. Eksperymentem podzieliła się też na , na którym jej materiał zebrał 1,8 mln wyświetleń.

Według dwóch popularnych narzędzi do wykrywania tekstu napisanego przez AI, list otrzymany przez Tang został „najprawdopodobniej” lub „potencjalnie” napisany przez sztuczną inteligencję.

Mandy Tang zaznaczyła zaś, że nie odezwała się do kandydata, który zaskoczył ją listem. Jak przekonuje, nie ma problemu z aplikantami pomagającymi sobie technologią. Jednocześnie praca zatrudnionej osoby polegałaby właśnie na pisaniu CV i listów motywacyjnych – bizneswoman nie chciała, by jej pracownik po prostu przeklejał dane do ChatuGPT.

– Po prostu przeszłam dalej i zatrudniłam trzy wspaniałe osoby, które faktycznie przekonały mnie swoimi kwalifikacjami. Kandydat „wspomagany AI” pewnie też miał umiejętności, ale nie było ich widać w liście motywacyjnym – podsumowuje kobieta.

Wiceprezes firmy Talent.com Robert Boersma mówi zaś, że aplikacje pisane przez AI są „coraz łatwiejsze do wykrycia” przez rekruterów. – Jeśli list wykorzystuje bardzo techniczne słownictwo, a jednocześnie wydaje się dość płytki, nie zawiera informacji personalnych i szczegółów – wtedy najprawdopodobniej napisało go AI – ocenia ekspert.

Czytaj też:
Wojny AI. Jak ChatGPT i Google Bard zadecydują o przyszłości internetu
Czytaj też:
Sztuczna inteligencja przejmuje radio. Tak działa RadioGPT

Opracował:
Źródło: Business Insider, TikTok