Prezes UKE: Mamy opóźnienia w budowie sieci szerokopasmowych

Prezes UKE: Mamy opóźnienia w budowie sieci szerokopasmowych

5G, zdjęcie ilustracyjne
5G, zdjęcie ilustracyjneŹródło:Pixabay / geralt
– Jesteśmy na poziomach 80–90 proc. wykonania planu Cyfrowej Dekady – ocenia Jacek Oko, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, i przyznaje, że Polska ma pewne opóźnienia m.in. w przestrzeni mobilnej.

Jednym z dokumentów strategicznych, który ma wspierać rozwój transformacji cyfrowej na poziomie infrastrukturalnym, jest Narodowy Plan Szerokopasmowy. Sprowadza się on do zapewnienia powszechnego szerokopasmowego dostępu do internetu o wysokiej jakości.

– Jak mówimy o Narodowym Planie Szerokopasmowym, to w zależności od jego fragmentów jesteśmy w drodze, bo to jest ciągle trochę element drogi, do której musimy dojść. Bo sam plan to nie jest jeden punkt, to jest wiele elementów do realizacji i to, co na pewno zwiększamy, to jest penetracja technik światłowodowych w przestrzeni infrastruktury telekomunikacyjnej. Trochę mamy opóźnień – mówi Jacek Oko, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Opóźnienia dotyczą przestrzeni mobilnej. Mowa o dyspozycji pasmem 3,4–3,8 GHz oraz 700 MHz. Inną rzeczą jest tempo wprowadzania zmian, które obecnie wygląda zadowalająco.

– Sądzę, że tempo od dwóch–trzech lat jest na tyle duże, że jesteśmy w stanie dojść do oczekiwanych wyników – ocenia szef UKE.

Z „Raportu o stanie Cyfrowej Dekady 2023 – Polska” opublikowanego na stronie CyberPolicy NASK wynika, że w obszarze infrastruktury cyfrowej, mimo zaobserwowanych pozytywnych zmian, konieczne są dalsze działania. W 2022 roku tylko 71 proc. gospodarstw domowych objętych było siecią stacjonarną o bardzo dużej przepustowości. W tym samym czasie tylko 63 proc. z nich znajdowało się w zasięgu mobilnej sieci piątej generacji (5G). W tym przypadku średnia w Unii Europejskiej to aż 81 proc. Warto zaznaczyć, że w czasie zbierania tych statystyk sieć ta funkcjonowała w pasmach częstotliwości innych niż priorytetowe dla 5G. Wyjaśnieniem tej sytuacji jest fakt, że aukcja częstotliwości 3,6 GHz ruszyła dopiero w połowie 2023 roku. Poszczególni operatorzy zaczęli instalować pierwsze nadajniki na dedykowanych pasmach dopiero na przełomie 2023 i 2024 roku.

– Mamy trzy obszary: inwestycyjny, czyli operatorzy, obszar konsumencki, czyli użytkownicy i państwo jako regulator i twórca prawa. Każdy z tych elementów ma swoje zadania i swoje role w budowie systemu szerokopasmowego czy sieci szerokopasmowych, może najmniej klient, który jest biorcą, ale on też musi chcieć, czyli popyt. Jeżeli mówimy o podaży, czyli o dostępności, to oczywiście główne zadanie spoczywa na operatorach, oni muszą tę sieć po prostu wybudować fizycznie, natomiast państwo, rząd, agendy rządowe, jak i agendy regulacyjne muszą wspierać ten rozwój – wyjaśnia Jacek Oko.

W opinii UKE obecnie najlepiej radzimy sobie z redystrybucją środków na budowę sieci szerokopasmowej. Wydawane są one blisko w 100 proc. na swój cel. Na dynamikę w tym obszarze wpływa wiele czynników, w tym makroekonomicznych.

– COVID-19 nie sprzyjał pewnym rozwiązaniom, było to jednak spowolnienie całej gospodarki, mamy inflację, mamy ubytek siły roboczej. Wydawałoby się, ale co to ma wspólnego z telekomunikacją? Te światłowody trzeba wybudować, to są inwestycje. Wojna, która jest za naszą granicą, w wielu miejscach też powoduje ubytek siły roboczej, jak się okazuje, nie są to jeszcze w tej chwili dramatyczne sytuacje, ale już zauważalne i one mają wpływ na tempo – podkreśla regulator.

Czytaj też:
Najwięksi dealerzy samochodowi w Polsce. Wiemy, kto wygrał zestawienie
Czytaj też:
Fatalna kondycja Poczty Polskiej. Otrzyma koło ratunkowe?

Źródło: Newseria Biznes