Bankomaty będą niszczyły pieniądze. Nowe maszyny to dodatkowy koszt. Czy zapłacą za to klienci?

Bankomaty będą niszczyły pieniądze. Nowe maszyny to dodatkowy koszt. Czy zapłacą za to klienci?

Nowy limit wypłat z bankomatów
Nowy limit wypłat z bankomatów Źródło:FreeImages.com
W najbliższych miesiącach banki będą musiały wymienić część bankomatów na nowsze maszyny, które w razie próby kradzieży barwią pieniądze, czyniąc je niezdatnymi do użycia. Dla banków oznacza to wysokie koszty. Czy przerzucą je na klientów?

Wkrótce zaczną obowiązywać przepisy, zgodnie z którymi bankomaty, które nie mają zapewnionej 24-godzinnej fizycznej ochrony będą musiały być wyposażone w inteligentne systemy neutralizacji banknotów (IBNS, z ang. Intelligent Banknote Neutralisation Systems). Systemy te uaktywniają się w razie napadu lub kradzieży pieniędzy z bankomatu i zabarwiają banknoty – zazwyczaj na czerwono, fioletowo lub zielono. Zaplamione banknoty są sukcesywnie usuwane z obiegu gotówkowego.

System neutralizacji, czyli barwienia banknotów

Za takim rozwiązaniem przemawiają względy bezpieczeństwa. Trzeba tylko mieć na uwadze, że wprowadzenie systemów IBNS spowoduje wzrost kosztów serwisowych i obsługi bankomatów. Banki zostaną również obciążone dodatkowymi kosztami operacyjnymi związanymi z wymianą zabarwionych banknotów.

– Według danych NBP, na koniec czerwca w Polsce działało ponad 21 000 bankomatów. Jak wynika z legislacji dotyczącej tzw. „barwienia” banknotów, nowymi systemami zabezpieczeń musi być objętych ok. 40 proc. z nich, co oznacza, że prawie 8500 urządzeń czeka poważna modernizacja. Koszt dostosowania maszyn do nowych wymogów może sięgać nawet 30-40 proc. wartości bankomatu czy wpłatomatu. Biorąc pod uwagę koszty i czas, dostosowanie się sektora do przepisów wydaje się zadaniem niemal niemożliwym do zrealizowania – zauważa Tomasz Rokita, członek zarządu Diebold Nixdorf w Polsce.

Czy usługi bankowe będą droższe?

Konieczność udoskonalenia setek bankomatów do końca września 2023 roku może poważnie zakłócić dostęp do gotówki oraz wywindować koszty obsługi urządzeń i papierowego pieniądza w obiegu. Czy koszt ten banki przerzucą na klientów w postaci wyższych opłat za usługi? Nie można tego wykluczyć, bo poszczególne banki co jakiś czas ponoszą koszty za różne „operacje” w swoich oddziałach. Na razie żaden bank nie przewiduje opłaty za korzystanie z bankomatu i akurat to nie powinno się zmienić.

Banki zachęcają klientów do samodzielnego „załatwiania” prostych spraw związanych z wpłatami i wypłatami. Typowym obrazkiem jest sytuacja, w której do okienka podchodzi klient z gotówką, a pracownik banku prowadzi go do wpłatomatu i pokazuje, jak obsłużyć to urządzenie, tak by klient w przyszłości wpłacał gotówkę bez udziału asystenta. Wpisuje się to w szeroki trend ograniczania zatrudniania w placówkach bankowych na rzecz promowania bankowości internetowej, . Która jest dla banku tańsza.

W kontekście bankomatów trzeba pamiętać, że o ile korzystanie z bankomatów należących do danej sieci jest bezpłatne, to wyjęcie pieniędzy z „obcego” bankomatu może oznaczać prowizję w wysokości kilku złotych lub stanowiącą procent wypłacanej kwoty.

56 proc. Polaków korzysta z bankowości internetowej

Analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwracają uwagę, że odsetek osób korzystających z bankowości on-line rośnie z roku na roku. Być może jest to związane z chęcią uniknięcia przez klientów części opłat.

W Polsce w ostatnich 15 latach zaobserwowano ponad trzykrotny wzrost – piszą analitycy w niedawnym wydaniu „Tygodnika Gospodarczego PIE”. Dla porównania: w 2007 r. użytkownikami e-banków było 13 proc. osób. W ubiegłym roku liczba osób korzystających w Polsce z bankowości on-line sięgnęła 56 proc. Odsetek ten był o 4 proc. niższy niż średnio w Unii Europejskiej (60 proc.) – wyjaśniono.

Czytaj też:
Spór o WIBOR. Czy decyzje sądu zapowiadają kredytowe trzęsienie ziemi?
Czytaj też:
Kupowanie dziury w ziemi. Dlaczego polskie osiedla wyglądają jak sen pijanego architekta?

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl