Po przerwie temat ograniczenia sprzedaży i reklamy alkoholu ponownie trafia pod obrady Sejm. Na początku stycznia marszałek izby zapowiedział powrót do prac nad poselskimi projektami i zapowiedź ta została spełniona. W piątek posłowie zajmą się propozycjami przygotowanymi przez Lewica oraz Polska 2050, a także projektem senackim i rozwiązaniami opracowywanymi przez Ministerstwo Zdrowia. Łącznie na stole leżą cztery różne koncepcje zmian.
Zakaz sprzedaży
Jak zapowiedział Włodzimierz Czarzasty, po wprowadzeniu zakazu sprzedaży alkoholu na terenie Sejmu możliwe było skierowanie do dalszych prac dwóch projektów poselskich. Oba wpłynęły do izby we wrześniu 2025 r. i były odpowiedzią na dyskusję wokół nocnej prohibicji w Warszawie, gdzie zamiast zakazu w całym mieście wprowadzono pilotaż w dwóch dzielnicach.
Projekt Polski 2050 zakłada całkowity zakaz publicznej reklamy alkoholu oraz rozszerzenie kompetencji gmin w zakresie wprowadzania godzinowych ograniczeń sprzedaży. Oznaczałoby to przekazanie samorządom większej odpowiedzialności za lokalną politykę przeciwdziałania alkoholizmowi. Znacznie dalej idą propozycje Lewicy. Przewidują one zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa, a także zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, w podmiotach leczniczych oraz w godzinach nocnych w całym kraju – od 22.00 do 6.00. Projekt wprowadza również obowiązek weryfikacji wieku przy zakupie alkoholu i ogranicza sprzedaż internetową wyłącznie do odbioru osobistego po okazaniu dokumentu tożsamości.
Trzecia propozycja to senacka nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Skupia się ona wyłącznie na obowiązku umieszczania na opakowaniach i w reklamach alkoholu informacji o szkodliwości jego spożywania przez kobiety w ciąży lub karmiące piersią. Ten projekt budzi najmniej kontrowersji i – jak wskazują rozmowy w Sejmie – ma największe szanse na uchwalenie.
Projekt resortu zdrowia
Równolegle swoje rozwiązania przygotowuje Ministerstwo Zdrowia. Projekt rządowy przewiduje m.in. ograniczenia dotyczące opakowań, zakaz promocji piwa, wyższe kary za nielegalną reklamę oraz zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw i w podmiotach leczniczych. W rządzie jednak nie ma jednomyślności. Część koalicjantów obawia się wpływu nowych regulacji na przedsiębiorców i konkurencję, inni wskazują na wysokie koszty społeczne i zdrowotne nadmiernego spożywania alkoholu.
Różnice stanowisk sprawiają, że los najbardziej restrykcyjnych rozwiązań pozostaje niepewny. W obecnej sytuacji to senacki projekt, dotyczący obowiązkowych ostrzeżeń, wydaje się najbardziej realnym kandydatem do szybkiego przyjęcia. Pierwsze czytanie zaplanowano na 22 stycznia podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia.
Czytaj też:
Polityczna wojna o szampana. Trump naciska na MacronaCzytaj też:
Jak chciwość zjada Zakopane. „Góry sprzedadzą, byleby zarobić”
