Limitowany zestaw McDonald’s zrobił furorę. Wszystko przez jeden szczegół

Limitowany zestaw McDonald’s zrobił furorę. Wszystko przez jeden szczegół

McDonald's
McDonald's Źródło: Shutterstock
Klienci barów szybkiej obsługi McDonald’s w 2025 roku mogli skorzystać z nietypowej pozycji w menu. Limitowana oferta, która – co ciekawe – nie była skierowana do dzieci, i tak okazała się hitem.

W grudniu McDonald’s swoje menu powiększył tymczasowo o zestaw „Happy Doggy” (na wzór kultowej pozycji, która pojawiła się w ofercie firmy dekady temu – Happy Meal-a). Każdy, kto zamówił Maxi Best Of mógł – po dopłacie trzech i pół euro (około 15 złotych) – otrzymać zabawkę.

Firma ujawniła, jak pomysł ów zrodził się w głowach pracowników odpowiedzialnych są za ofertę i marketing.

Zestaw Happy Doggi wywołał furorę. Dział marketingu trafił w dziesiątkę

McDonald’s zapoznał się z badaniami opinii publicznej, z których wynikało, że co trzeci Francuz ma psa. Obywatele państwa galijskiego są niezwykle przywiązani do swoich pupili i darzą je niekiedy większą miłością niż innych ludzi.

Dlatego też mogli oni zamówić w lokalach zestawy złożone z burgera, dużych frytek, sałatki lub napoju i zabawki dla ukochanego zwierzęcia. Mogli wybrać jedną z trzech wersji – pierwsza to gryzak w kształcie klapka, druga miała kształt lodów, zaś trzecia przypominała bułkę. W aplikacji McDonald’s można było zdobyć także czwartą – gumowe frytki.

Był to strzał w dziesiątkę – zabawki bardzo spodobały się ludziom, jak również ich psom.

McDonald’s zabrał głos: Wszystko dla czworonogów, którzy lojalnie towarzyszą Francuzom w ich życiu

O tym, co kierowało firmą przy uwzględnianiu potrzeb pupili klientów, powiedział dyrektor działu marketingu we Francji.

– Dobrze wiemy, że pierwsza zabawka McDonald's to zawsze coś wyjątkowego – dlatego chcieliśmy, by właściciele zwierząt mogli dzielić to doświadczenie również ze swoimi pupilami. Lojalnie towarzyszą im one w życiu i obdarzają uczuciem. Są ich psimi przyjaciółmi – zauważył Jean-Guillaume Bertola, zacytowany przez redakcję w tekście, który ukazał się w zagranicznym portalu Little Black Book.

instagramCzytaj też:
Strefa bez dzieci w europejskim pociągu. Linia w ogniu krytyki
Czytaj też:
Mały ZUS plus po nowemu. Przedsiębiorcy muszą uważać na limity

Źródło: Little Black Book