Wszystkie te sprawy zostaną rozpatrzone na podstawie umów handlowych, zaznaczył Kossowski. "Umówiliśmy się, że będziemy dokumentować i bardziej szczegółowo tłumaczyć dodatkowe koszty, które związane są z ograniczeniem dostaw gazu" - powiedział Kossowski. "Umowy przewidują odszkodowania w przypadku, kiedy dodatkowe koszty zostaną udokumentowane" - zaznaczył.
"Jesteśmy umówieni na kolejną rundę rozmów, będziemy negocjować" - zapowiedział. "Nie sądzę, by doszło do sytuacji, w której rozmowy te zostałyby skierowane na drogę prawną" - dodał Kossowski.
Wstrzymanie w połowie lutego na kilkanaście godzin przez Gazprom dostaw gazu na Białoruś wpłynęło na ograniczenia w produkcji niektórych krajowych zakładów.
Niektóre firmy poinformowały wówczas o problemach z dostawami gazu, m.in. Zakłady Azotowe w Puławach podały, że odczuły ograniczenia. Rzecznik zakładów Marek Sieprawski powiedział, że jeśli ograniczenia potrwają dłużej to firma będzie musiała zmniejszyć produkcję nawozów. Z powodu ograniczeń w dostawach gazu produkcję ograniczyły m.in. Zakłady Chemiczne Police i Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach SA. Również PKN Orlen alarmował, że wstrzymanie dostaw gazu przez rosyjski Gazprom jest poważnym zagrożeniem dla spółki i sektora chemicznego.
Konfliktem między Białorusią a Gazpromem zaniepokoiła się także Komisja Europejska. Wystosowała do rządu rosyjskiego list, domagając się wyjaśnień w związku z przejściowym zamknięciem gazociągu dostarczającego gaz ziemny na Białoruś, a także do Polski i Niemiec.
19 lutego po południu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz norweski Statoil podpisały memorandum o współpracy w zakresie dostaw gazu do Polski - poinformował prezes Kossowski. W memorandum tym polska spółka potwierdza chęć kupowania większych ilości gazu z Norwegii, a Statoil podtrzymuje zainteresowanie dostawami gazu do Polski.
sg, pap