Frankowicze zalali sądy pozwami. 10 tys. nowych spraw w dwa miesiące

Frankowicze zalali sądy pozwami. 10 tys. nowych spraw w dwa miesiące

Frank szwajcarski
Frank szwajcarski Źródło: Shutterstock / Wara1982
Z danych z ponad 40 sądów okręgowych wynika, że od początku stycznia do końca lutego br. wpłynęło do nich niemal 10 tysięcy tzw. spraw frankowych. Prawie połowa pozwów trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, więc czas rozpatrywania spraw znacząco się tam wydłużył.

Jak wynika z danych udostępnionych przez 45 sądów okręgowych, w ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2022 roku wpłynęło do nich blisko 10 tys. spraw frankowych. To nieznacznie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy takich przypadków odnotowano ok. 9,8 tys.

Rekordowy wzrost liczby spraw w Siedlcach

– Wpływ 10 tys. spraw w ciągu dwóch miesięcy to naprawdę dużo. Natomiast niewielki wzrost w stosunku do roku poprzedniego może wynikać z wysokiego kursu franka szwajcarskiego. Część kredytobiorców liczy na zawarcie ugód z bankiem. Może także działać polityka niektórych kredytodawców, polegająca na masowym pozywaniu klientów w celu osiągnięcia efektu odstraszającego wobec osób, które nie wystąpiły jeszcze na drogę sądową. W wielu przypadkach bankom to się udało. Często kredytobiorcy wstrzymują się z decyzją o wniesieniu pozwu do sądu. Moim zdaniem, niepotrzebnie się wahają, gdyż roszczenia banków są nieuzasadnione – komentuje warszawski adwokat Jacek Mikołajonek.

W większości sądów okręgowych widać rok do roku wzrost liczby złożonych spraw frankowych, przeważnie o kilkanaście lub kilkadziesiąt procent rdr. Ale są też większe wyniki. W Sądzie Okręgowym w Siedlcach odnotowano skok o 109,1 proc. (początek 2021 roku – 33, początek 2022 roku – 69), a w Suwałkach – o 100 proc. (odpowiednio 9 i 18).

– Coraz większa liczba pozwów w sposób oczywisty prowadzi do wydłużenia czasu rozpoznania sprawy, gdyż nie zwiększa się liczba sędziów i pracowników administracyjnych sądów. Kredytobiorcy muszą się uzbroić w cierpliwość, oczekując na wyznaczenie terminu rozprawy. Pozywający chciałby, by jego sprawa została rozpoznana jak najszybciej. Natomiast bank ma interes w przedłużeniu procesu i odroczeniu w czasie konieczności zapłaty określonej kwoty wynikającej z wyroku sądowego – analizuje adwokat Milena Mocarska, specjalizująca się m.in. w prowadzeniu spraw frankowych.

Ruch w Warszawie. Wydłuża się czas rozpatrywania spraw

Zdecydowanie najwięcej spraw frankowych wpływa do Sądu Okręgowego w Warszawie. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku złożono 4542 pozwy, a w analogicznym okresie ub.r. było ich 4658. Jak podkreśla Sylwia Urbańska, rzecznik prasowy ds. cywilnych SO w Warszawie, niewątpliwe stały, bardzo duży wpływ nowych spraw do XXVIII Wydziału Cywilnego przekłada się negatywnie na tempo rozpoznania. Obecnie w ww. Wydziale orzeka 21 sędziów, a liczba czynnych spraw przekracza 23,5 tys. W kilku referatach terminy rozpraw są już wyznaczane nawet na wiosnę 2023 roku.

– Do niedawna mówiło się, że najlepiej złożyć pozew w Warszawie z uwagi na liczne przychylne dla konsumentów orzeczenia. Z czasem do klientów zaczęły docierać informacje o kolejnych korzystnych wyrokach w innych sądach. Dzięki temu kredytobiorcy coraz częściej decydują się na złożenie pozwu w sądzie znajdującym się w okręgu ich miejsca zamieszkania. To będzie prowadzić do zmniejszenia udziału pozwów składanych w Warszawie w stosunku do innych jednostek – zaznacza mec. Mocarska.

Na kolejnych miejscach pod względem liczby złożonych spraw frankowych w pierwszych dwóch miesiącach tego roku znajdują się sądy okręgowe w Gdańsku – 725 (analogiczny okres 2021 roku – 504), w Poznaniu – 511 (500) oraz we Wrocławiu – 461 (400). Dalej plasuje się Warszawa Praga – 407 (263) i Kraków – 326 (303).

Warto składać pozew do „sprawdzonego” sądu

Popularność sądów w dużych miastach wynika z tego, że w nich mieszka najwięcej zadłużonych. W mniejszych miastach kredyty frankowe nie były tak popularne. Ponadto siedziby kancelarii specjalizujących się w ochronie praw konsumentów przeważnie znajdują się w większych ośrodkach. Według adwokata Jacka Mikołajonka, często bezpieczniej jest wystąpić z pozwem do sądu, którego orzecznictwo się zna, niż tam, gdzie tego rodzaju spraw jeszcze się nie rozpoznaje.

– Kredytobiorcy powinni zdecydowanie w pierwszej kolejności kierować sprawy frankowe do sądów właściwych ze względu na ich miejsce zamieszkania. Dotyczy to także oczywiście powództw o ustalenie nieważności umów kredytu. Taką możliwość zapewnia im art. 37(2) § 1 kpc oraz dyrektywa 93/13. Skala obciążenia tego typu sprawami w innych sądach okręgowych jest znacznie niższa niż w Sądzie Okręgowym w Warszawie – podkreśla sędzia Sylwia Urbańska.

Z kolei zdaniem warszawskiego adwokata Jakuba Bartosiaka, należy spodziewać się dalszego wzrostu spraw frankowych. Znaczna część kredytobiorców jeszcze nie rozpoczęła walki z bankiem. Odstrasza ich przede wszystkim konieczność wejścia w spór sądowy i długi czas postępowania. Do rozpoczęcia procesu zachęcają ich kolejne korzystne orzeczenia sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i TSUE. Rosnące raty i obciążenia budżetów domowych również mogą motywować do wszczęcia działań. I jak dodaje mec. Bartosiak, w drugiej połowie br. oraz w przyszłym roku sądy mogą być jeszcze bardziej obłożone tego typu sprawami.

Czytaj też:
Odszkodowanie od banku za cierpienie klientów. „Kredyty frankowe powodowały depresje i samobójstwa. To temat tabu”

Źródło: Monday News / Wprost