Milion za NFT z „cyfrową miłością”? Zapłakana Renti przyznała się do kłamstwa

Milion za NFT z „cyfrową miłością”? Zapłakana Renti przyznała się do kłamstwa

Marta Rentel
Marta Rentel Źródło: Instagram / martirenti
Marti Renti, czyli Marta Rentel, przed rokiem sprzedała „swoją miłość” w postaci tokenu NFT. Ogłosiła wówczas, że otrzymała w zamian milion złotych. W programie „Fame 16 Cage” przyznała jednak, że okłamała widzów, bo cena wcale nie była tak wysoka.

W lipcu 2021 roku Marti Renti znalazła się na nagłówkach nie tylko polskich, ale i światowych portali, kiedy za sumę „miliona złotycdh” sprzedawała token NFT „Cyfrowa Miłość”. Przekonywała wówczas, że w ten sposób jej uczucie będzie żyło wiecznie. Transakcji dokonano na platformie Fanadise, której współwłaścicielem jest Bartek Sibiga, znajomy Marty Rentel.

Marti Renti spytana o token NFT z „miłością”

– Tworząc moją Cyfrową Miłość (i inne emocje) nazywam tylko rzecz, która już istnieje. Miłość fizyczna, miłość platoniczna i miłość cyfrowa mogą być różne, ale każda z nich jest prawdziwa w taki sam sposób, jak wszystkie nasze myśli i uczucia. A cyfrowe znaczy wieczne. Przecież wszystko, co teraz jest digitalizowane, zostanie z nami do końca świata – fotki, filmy, wspomnienia, wszystko – tłumaczyła Renti swoim fanom.

W programie z Sylwestrem Wardęgą i Robertem Pasutem Renti została zapytana, czy faktycznie otrzymała wspomnianą kwotę miliona złotych. Ten pierwszy próbował też dowiedzieć się, co influencerka rozumie w ogóle z pojęcia NFT. – Bartkowi bardzo dużo zawdzięczam, bo wprowadził mnie w ten świat. Kiedyś do mnie zadzwonił i wprowadził w temat NFT. Zaprosił mnie do biura, bo oni sobie z Chmielniakiem robią Fanadise. To był szczerze jego pomysł – mówiła celebrytka.

Marti Renti płakała w wywiadzie z Wardęgą

Renti stwierdziła w pewnym momencie, że „dostała pieniądze, ale nie takie”. Wardęga spytał więc, czy okłamała widzów. – Można tak powiedzieć, że okłamałam. Mogę widzów przeprosić, ze okłamałam – stwierdziła zawodniczka freakowej federacji Fame MMA. – Nie uważam, żebym zrobiła tym komukolwiek krzywdę – dodawała. Próbowała też argumentować, że wszystko wydarzyło się rok temu, więc nie warto już do tej sprawy wracać.

W dalszej części programu Marcie Rentel uświadamiano, że prawdopodobnie ujawniła poufne informacje. Influencerka zaczęła w końcu płakać, nie umiejąc powstrzymać łez przed kamerą. Wszystko zobaczyć można w drugiej połowie zamieszczonego poniżej nagrania.

Czym jest NFT?

Token NFT, czyli non-fungible token (token niewymienialny), to nowy model wymiany dzieł sztuki, grafik, muzyki, oraz jak się właśnie okazało, także emocji. Model działania polega na tym, że jedna osoba wystawia coś na sprzedaż, a drugie kupując to w formie tokena NFT, zapewnia sobie wyłączność na daną rzecz. Mimo transakcji, autor zachowuje jednak prawa autorskie do sprzedanego dzieła.

W ten właśnie sposób Marta Rentel sprzedała swoją miłość, czyli fizycznie możliwość spotkania się z nią, za 250 tys. dolarów, czyli blisko milion złotych.

– Sama dokładnie nie potrafię wytłumaczyć, co to jest. Ale jeśli jeśli tego nie wiesz, to w przyszłości się pewnie dowiesz – przyznała Marta Rentel, próbując wytłumaczyć obserwującym, na czym faktycznie próbuje zarobić. – Chce być innowatorką i tworzyć przyszłość, więc jako pierwsza osoba na świecie stokenizowałam emocje – powiedziała influencerka na swoim Instagramie zaraz przed aukcją.

Czytaj też:
Apple wchodzi w NFT. Firma żąda bajońskiej prowizji
Czytaj też:
Tąpnięcia, wahania i bankructwa. Czy kryptowaluty mają jeszcze przyszłość?