Mało kto słyszał o tych trzech bankach, a oferują dobre lokaty. Czy są bezpieczne?

Mało kto słyszał o tych trzech bankach, a oferują dobre lokaty. Czy są bezpieczne?

Karty płatnicze
Karty płatnicze Źródło: Pixabay
InBank, BFF i Bank Nowy SA. oferują wysokie oprocentowanie, ale czy są bezpieczne? Nie reklamują się w mediach, nie mają oddziałów. Czy pieniądze klientów są chronione?

Wysoko w rankingu najkorzystniejszych lokat znajdują się oferty mało znanych banków: InBank, Bank Nowy SA., BFF. Depozyty są nie tylko wysoko oprocentowane (co najmniej 8 proc.), ale też można je założyć nie będąc klientem tych banków, tzn. nie posiadając konta bieżącego. Faktem jest, że najkorzystniejsze oferty obejmują tylko nowe środki, ale to akurat bardzo często stosowany przez banki wabik.

Bank włoski, estoński….

Tak mało znane banki budzą jednak niepewność potencjalnych klientów. Czy nie ą to firmy-krzaki, które znikną z pieniędzmi klientów? Czy w razie ogłoszenia upadłości klienci będą mogli liczyć na gwarancję Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, które towarzyszą wszystkim depozytom (do wysokości 100 tys. euro) oferowanym przez polskie banki? Wyjaśniamy!

InBank obecny jest w Polsce od 2017 roku. To bank utworzony w oparciu o zezwolenie estońskich władz nadzorczych i należy do popularnej w Estonii sieci. Pieniądze klientów są chronione do wysokości 100 tys. euro, ale instytucją zapewniającą bezpieczeństwo w razie niewypłacalności nie jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny, lecz jest estoński odpowiednik Tagatisfond.

Z kolei Bank Nowy S.A. to instytucja pomostowa, do której zostały przeniesione produkty finansowe klientów Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku, wobec którego w 2020 roku zarządzono restrukturyzację. Pieniądze powierzone temu bankowi korzystają z ochrony BGK.

Bank BFF należy do włoskiej BFF Banking Group. Działa on działa w oparciu o licencję Bank of Italy, tym samym podlega nadzorowi włoskiego organu nadzoru. Dla klientów oznacza to, że w razie niewypłacalności, roszczenia będą kierować do włoskiej instytucji udzielającej gwarancji. Ponadto w przypadku banków działających na zasadzie tzw. paszportu europejskiego (jak InBank i BFF), ograniczony jest nadzór KNF. Sprowadza się głównie do nadzoru płynnościowego. Zastrzeżenia dotyczące produktów bankowych i ich zgodności z prawem klienci muzą zgłaszać do instytucjo w kraju, w którym są zarejestrowane.

Co to oznacza w praktyce przekonali się w 2020 roku klienci BFF, którzy zerwali lokatę przed upływem terminu. Pieniądze odzyskali, ale dopiero po upływie 30 dni. Jest to zgodne z zasadami obowiązującymi we Włoszech, ale żaden bank działający w Polsce nie przetrzymuje pieniędzy tak długo, więc klienci nie kryli rozczarowania tą praktyką. KNF otrzymał skargi, ale mógł tylko rozłożyć ręce, bo nie był ładny podjąć żadnych działań w tej sprawie.

Czytaj też:
Pierwsza taka oferta. Dla kogo lokata na 10 proc.? Przegląd oferty depozytowej

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl