Taksówkarze i ślusarze, czyli 49 zawodów do deregulacji

Taksówkarze i ślusarze, czyli 49 zawodów do deregulacji

Najpoważniejsze zmiany dotyczą m.in. taksówkarzy 123RF
Premier Donald Tusk z ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem przedstawili listę 49 zawodów, które w pierwszej kolejności ulegną deregulacji. W przypadku części profesji dostęp do nich zostanie całkowicie otwarty, w innych złagodzone zostaną warunki ich uprawiania. Najpoważniejsze zmiany dotyczą taksówkarzy, przewodników wycieczek, zarządców i pośredników nieruchomości, a także instruktorów jazdy i bibliotekarzy.
? W sprawie otwierania zawodów trzeba dużo determinacji ? ocenia szef rządu. Podkreśla, że dominacja korporacji w wielu branżach jest nie tylko dokuczliwa i utrudnia młodym ludziom dostęp do wielu zawodów, ale przede wszystkim negatywnie wpływa na ceny usług i rynek pracy. Specjaliści dodają, że nadmierna regulacja prowadzi też do spadku jakości usług, rozrostu biurokracji oraz zmniejszenia konkurencyjności gospodarki. Czyli jest hamulcem rozwoju kraju.

? Dlatego będziemy to zmieniać i tam, gdzie to tylko możliwe, otwierać dostęp do profesji, które dziś są pozamykane ? deklaruje Donald Tusk.

Za przygotowanie projektów dotyczących deregulacji zawodów, do których wykonywania dziś potrzebne są specjalne certyfikaty lub koncesje, odpowiada minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Po kilkumiesięcznych konsultacjach z innymi resortami w sobotę przedstawił listę 49 profesji, do których drzwi mają zostać otwarte (czy w niektórych przypadkach przynajmniej uchylone) w pierwszej kolejności. Na liście tej znajdują się nie tylko adwokaci, radcy prawni oraz komornicy i notariusze, ale także pośrednicy pracy, geodeci, ochroniarze, przewodnicy, instruktorzy jazdy, taksówkarze, zarządcy i pośrednicy nieruchomości.

Nie we wszystkich przypadkach zmiany spowodują całkowite otwarcie zawodu. Niektóre propozycje (głównie chodzi tu o profesje prawnicze) zakładają, że warunki dostępu do nich ulegną pewnej liberalizacji. ? Nikomu nie zamierzamy robić na złość, a naszym celem nie jest obniżanie standardu jakichkolwiek usług. Beneficjentem tych zmian w każdym przypadku musi być klient. Chodzi o ceny, standard i dostęp do usług ? dodaje Donald Tusk.

Rząd ma się zająć projektem jeszcze w tym tygodniu, po czym na miesiąc trafi on do konsultacji społecznych. Sejm miałby się zająć deregulacją pierwszych 49 zawodów jeszcze przed wakacjami. Rząd szacuje, że przeprowadzenie zmian spowoduje wzrost zatrudnienia w tych zawodach o prawie 15?20 proc. W sumie ma to dać ok. 50?100 tys. nowych miejsc pracy.

W Polsce jest obecnie aż 380 profesji, do których dostęp jest utrudniony lub uzależniony od posiadania specjalnych pozwoleń, ukończenia kursów czy zdobycia certyfikatów. Jesteśmy pod tym względem europejskim rekordzistą. Średnia europejska bowiem wynosi ok. 150. Plany rządu zakładają jednak, że do końca roku na liście zawodów regulowanych pozostanie 100?150 pozycji. W resorcie sprawiedliwości trwają już prace nad ułatwieniem dostępu do kolejnych 180 profesji.

>> Jakie zawody znalazły się w transzy 49 profesji, które mają zostać zderegulowane w pierwszej kolejności, i jakie nastąpią w nich zmiany, ZOBACZ TUTAJ 

>> Wielkiej rewolucji jeszcze nie ma, ale wreszcie mamy krok w bardzo właściwym kierunku. Jeśli np. taksówkarze podnoszą larum, to właśnie o to chodzi ? komentuje Dominika Staniewicz, ekspertka ds. rynku pracy Business Centre Club, nasz dzisiejszy Gość Dnia.

Czytaj także

 0