Rynki. Kryzysu nie ma dopóki nie powie o nim szef Rezerwy Federalnej?

Rynki. Kryzysu nie ma dopóki nie powie o nim szef Rezerwy Federalnej?

Rezerwa Federalna
Rezerwa Federalna / Źródło: Shutterstock / Paul Brady Photography
Rynki pogrążyły się w ponurym klimacie przy wzroście obaw o perspektywy globalnego ożywienia, i jak bardzo może ten proces zakłócić druga fala zachorowań na koronawirusa. Rajd ryzyka na rynku akcji zaczęły się trząść w posadach, a na FX widać przechylenie w stronę risk-off.

Co się zmieniło na świecie w ciągu ostatnich 24-48 godzin? Od strony faktów i danych w zasadzie niewiele. Jednak otrzeźwiającym dla inwestorów stały się komentarze prezesa Fed Jerome’a Powella, który przestrzegł, że perspektywy wzrostu pozostają bardzo niepewne, a negatywne ryzyka są znaczne. Czy słowa Powella są zaskakujące? W żadnym razie, gdyż co rusz na rynek trafiają raporty o tym, jak bardzo COVID-19 i lockdown pogrążyły gospodarki. Pomimo tego rynki finansowe w dalszym ciągu dyskontowały szybki powrót ożywienia, silne, V-kształtne odbicie pozostawiające pandemię jako niemiłe wspomnienie. Powell przypomniał jednak, że nie da się całkowicie fałszować rzeczywistości i ignorować ryzyk. Mimo że wcześniej kilkukrotnie pojawiały się głosy ostrzegawcze, dopiero prezes Fed został potraktowany poważnie. Albo wątpliwości gromadziły się od pewnego czasu i szef banku centralnego tylko przeważył szalę.

Zachowanie rynku potwierdza tezę, którą staram się tutaj przekazać o kilku tygodni. Jest jeszcze za wcześnie na niepohamowany rajd ryzykownych aktywów. Zmienność pozostaje wysoka przy dużym ładunku niepewności, gdzie łatwo będzie o zachwianie wcześniej budowanego entuzjazmu. Tworzy to wielowektorową mieszankę, która w najbliższych tygodniach powinna trzymać rynki w szerokim ruchu bocznym, zanim wzmocnione zostanie przekonanie o wychodzeniu z defensywnych pozycji. Aktualnie rynki wracają do ostrożnego nastawienia i wygaszania apetytu na ryzyko i potrwa to, dopóki nie pojawi się nowy impuls podnoszący nadzieję na lepsze jutro. Na razie jednak przyszedł czas na korekcyjne oczyszczenie rynku akcji i przesiadkę z ryzykownych walut (NZD, AUD, GBP) w stronę bezpiecznych (USD, JPY, CHF). Będą to też lepsze warunki dla wzrostu cen złota, o ile presja na umocnienie USD nie będzie za silna.

Czytaj też:
Rynki. Nic nie sugeruje szybkiego powrotu do normalności

Źródło: TMS Brokers / Konrad Białas
 1
  • Dokąd teraz zmierzamy? Przypomnę tu fragment z proroczej Księgi Daniela: "I obaj ci królowie [Wielka Brytania i Rosja] serca swoje skierują ku wyrządzaniu szkody i przy stole jednym kłamstwo mówić będą, lecz nie uda się [zrealizować tych niecnych planów]. Zaiste pozostało jeszcze dopełnienie do czasu wyznaczonego [jest o nim mowa w wersecie 29]. I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że po wcześniejszych zwycięstwach Hitler zaatakuje ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [w ZSRR wprowadzono wówczas ateizm państwowy i wierzących represjonowano], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpada się ZSRR i Układ Warszawski. Wojska z radzieckich baz militarnych powracają do swej ziemi]. W czasie wyznaczonym powróci [to w tym kontekście oznacza, że rosyjskie bazy militarne znów będą stacjonować poza granicami kraju. Rozpadnie się nie tylko Euroland, ale też UE i NATO. Wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do sojuszu militarnego z Rosją. COVID-19 występuje obecnie w roli detonatora, oraz katalizatora i przyspieszy ten proces]. I wkroczy na południe [to będzie początek III wojny światowej. Detonatorem będzie konflikt etniczny na południe od granic Rosji (por. Mt 24:7). To może być Gruzja i jej zbuntowane regiony], ale nie będzie jak wcześniej [2008 - Gruzja], lub jak później [Ukraina], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [odległy Zachód, dokładniej mówiąc - Amerykanie] i załamie się [upadnie na duchu] i zawróci" (11:27-30a). To nie będzie "koniec świata", ani Armagedon. Jak stwierdził Jezus, będzie to dopiero "początek bólów porodowych" (Mateusza 24:7,8).

    W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę "króla południa". Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję "króla północy", rozciągając wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I. Nieprzypadkowo wszystkie szczegóły tej wizji, (a jest ich wiele), wypełniają się od czasów starożytnej Persji spektakularnie i w porządku chronologicznym (por. Jeremiasza 1:11,12).

    Czytaj także