Wina pracownika przerzucona na firmę? Karą ma być nawet 50 mln zł

Wina pracownika przerzucona na firmę? Karą ma być nawet 50 mln zł

Firma, praca, zespół
Firma, praca, zespół / Źródło: Fotolia / alotofpeople
Nawet 50 milionów złotych kary dla firmy, której pracownik dopuści się przestępstwa? Wraca kontrowersyjny pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości. Są jednak istotne zmiany.

Już niedługo duże przedsiębiorstwa mogą ponosić odpowiedzialność finansową za przestępstwa, których dopuszczą się ich pracownicy. Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi prace nad nowymi rozwiązaniami prawnymi. Chodzi o ustawę o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych.

To nie pierwsza próba wprowadzenia tego typu przepisu. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, minister już wcześniej planował przyjęcie takich regulacji, jednak sprzeciw przedsiębiorców był wtedy zbyt silny, aby mogło się to udać. Kolejne podejście do wprowadzenia odpowiedzialności finansowej ma dotyczyć wyłącznie dużych firm, czyli tych zatrudniających powyżej 250 pracowników. Zdaniem resortu, tak duże przedsiębiorstwa posiadają już specjalne działy, które zajmują się kontrolowaniem działań pracowników, a co za tym idzie, powinny same wyłapywać wszelkie nieprawidłowości.

Sposób na łatanie budżetu?

– Ustawa bynajmniej nie będzie wymierzona w przedsiębiorców. Nie będzie wcale restrykcyjna. To ustawa dla zwykłych ludzi i dla przedsiębiorców. W tej kolejności. Dla nas wszystkich – mówi dla „DGP”, Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Podkreśla jednocześnie, że tego typu rozwiązania stosowane są już w innych krajach, a o nałożeniu kar nie będzie decydowało ministerstwo czy organy kontrolne, a niezależny sąd. Uspokaja również, że ewentualna kara zostanie nałożona, dopiero gdy są ustali stan faktyczny. Ministerstwo zapewniło także, że nie chodzi o łatanie budżetu za pomocą ogromny kar dla przedsiębiorstw, a o to, by największe firmy zaczęły dbać o konsumentów i środowisko.

Czytaj też:
Państwo zarekwiruje majątek bez udowodnienia winy? „GW”: Ziobro dostał zielone światło

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
 1

Czytaj także