InPost zaczyna ofensywę na wsi. Taki jest plan na najbliższe miesiące

InPost zaczyna ofensywę na wsi. Taki jest plan na najbliższe miesiące

Paczkomat InPost, zdj. ilustracyjne
Paczkomat InPost, zdj. ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Soft Light
InPost przerzuca swoje siły na wieś i do małych miasteczek. Rafał Brzoska zapowiedział, że w tym roku 60 proc. nowych maszyn zostanie zainstalowanych na wsiach, w których do tej pory nie stał żaden paczkomat.

Rzędy paczkomatów wpisały się już w krajobraz polskich osiedli. Nawet w dzielnicach na obrzeżach oraz średniej wielkości miastach powiatowych spacer do najbliższych urządzeń nie powinien nikomu zabrać więcej niż 15 minut. Co innego w małych miasteczkach i na wsiach, gdzie z braku innych możliwości klienci odbierają przesyłki wyłącznie na poczcie.

W Polsce jest obecnie 14 tys. paczkomatów

Aż dziwne, że znany z niekonwencjonalnych pomysłów Rafał Brzoska dopiero teraz wpadł na pomysł, by rozwijać sieć paczkomatów poza miastami. A to zgodnie z filozofią, że „największy nieodkryty potencjał polskiego e-commerce jest tam, gdzie są klienci, którzy nie mieli szansy dotknąć e-commerce” – jak wyjaśnił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Obecnie w całym kraju jest 14 tys. paczkomatów InPostu. W maju firma zapowiedziała, że do końca roku chce mieć w Polce 15,5-16 tys. paczkomatów.

– W tym roku zainstalujemy ponad 5 tysięcy paczkomatów. 60 proc. zainstalujemy na wsiach, gdzie to będzie pierwsza maszyna – zapowiedział Brzoska.

Pandemia, która okazała się trudnym doświadczeniem dla tysięcy przedsiębiorców, graczom z e-commerce wyszła na dobre. Gdy sklepy były przez wiele tygodni zamknięte, wzrosło zainteresowanie zakupami przez internet. Kurierzy dwoili się i troili, by dostarczyć przesyłki wszystkim pozamykanym w domach Polakom. Efekt: rewelacyjny wynik w 2020 roku, zaś w drugim kwartale InPost zanotował 90 mln zł zysku netto. Bilans pierwszego półrocza 2021 to 188 mln zł.

Czytaj też:
Od Nędzy do listy najbogatszych Polaków. Rafał Brzoska otarł się o bankructwo i musiał zwijać InPost z giełdy