Co zrobić, gdy kupiłeś niebezpieczny produkt w sklepie? UOKiK radzi konsumentom

Co zrobić, gdy kupiłeś niebezpieczny produkt w sklepie? UOKiK radzi konsumentom

UOKiK
UOKiK Źródło: Shutterstock / MOZCO Mateusz Szymanski
Nie ma tygodnia, aby kontrolerzy nie wydali ogłoszenia o niebezpiecznych dla zdrowia produktach. O wadliwych towarach informują też przedstawiciel sklepów, wycofując dany przedmiot ze sprzedaży. Warto jednak regularnie sprawdzać, które produkty są szkodliwe dla zdrowia.

W poniedziałek 13 marca Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące żywności. Kontrolerzy informowali o wykryciu bakterii Salmonella w partii salami pochodzącej z Włoch. „Spożycie produktu, szczególnie bez obróbki termicznej, wiąże się z potencjalnym ryzykiem zatrucia pokarmowego” — alarmował GIS.

Lista ostrzeżeń o niebezpiecznych produktach jest długa

We wtorek 14 marca kolejne ostrzeżenie. Tym razem została wycofana partia ziemniaków jadalnych sałatkowych ze względu na przekroczenie najwyższego dopuszczalnego poziomu środka ochrony roślin chloroprofamu. Kolejny dzień i kolejne ostrzeżenie.

W środę 15 marca poinformowano o wykryciu niezadeklarowanej substancji alergennej – dwutlenku siarki w określonej partii produktu. Chodziło o pastę bakłażanową z suszonymi pomidorami. Zdaniem GIS na etykiecie produktu nie umieszczono odpowiedniej informacji dotyczącej obecności tego składnika alergennego. „Spożycie produktu przez osoby z alergią na dwutlenek siarki i siarczyny może wywołać u nich reakcję alergiczną” — czytamy w komunikacie.

Komunikaty z trzech ostatnich dni to tylko wierzchołek góry lodowej i zapowiadanych problemów, z jakimi muszą zmierzyć się klienci po zakupie niebezpiecznego produktu. Lista ostrzeżeń GIS jest długa. Znajdziemy tam informacje o wielu innych niebezpiecznych wyrobach jak mięso z bakteriami Salmonella, sałatkach, orzechach, pistacjach, pieczywie, cieście z metalem, pyłkach kwiatowych, herbatach, herbatnikach, czy suplementach diety.

Niebezpieczne są także przedmioty codziennego użytku

Poza żywnością w sklepach pojawia się wiele artykułów, które są niebezpieczne dla życia i zdrowia kupujących. W zeszłym tygodniu jedna z sieci handlowych ostrzegła klientów o sprzedaży niebezpiecznej biżuterii. Sklepy tej firmy wycofały „kolczyki różowe złoto”. Kontrolerzy wykazali, że mają one podwyższoną zawartość niklu. Biżuteria może być niebezpieczna dla zdrowia osób uczulonych na ten metal.

Z kolei w lutym znana ogólnopolska sieć marketów wycofała ze sprzedaży cztery produkty służące do pielęgnacji pojazdów. Chodziło o odmrażacze do szyb oraz płyny do spryskiwaczy. Miały one zawierać „znaczne ilości metanolu”. Kontakt z alkoholem metylowym mógł spowodować u klientów poważną utratę zdrowia lub życia. Przedstawiciele ogólnopolskiej sieci marketów przeprosili klientów za niezręczną sytuację i zwrócili się do nich z apelem o zaprzestanie korzystania z tych produktów.

Niebezpieczne przedmioty. Od huśtawek dla dzieci po lampy owadobójcze

W sprzedaży pojawiały się także inne niebezpieczne produkty. Sieć handlowa zapobiegawczo wycofała ze sprzedaży niebezpieczną dla klientów tarkę wielofunkcyjną. W lipcu zeszłego roku ta sama sieć ostrzegła kupujących, że oferowane w ich sklepach lampy owadobójcze mogą porazić klientów prądem.

W sprzedaży znalazły się także niebezpieczne huśtawki dla dzieci czy elektronika, która nie spełniała wymaganych norm. Zabawki dla dzieci okazywały się bardzo niebezpieczne i stwarzały ryzyko uduszenia. W ubrankach dziecięcych mogła odłamać się część zamka. Wówczas dzieci mogły być narażone na skaleczenie. Z kolei w hulajnogach mogły łamać się kierownice. Zdaniem ekspertów takie produkty nigdy nie powinny trafić do sklepów.

Sklepy zwracają pieniądze za towar. Nie trzeba mieć paragonu

Firmy zapewniają, że zakupione wadliwe artykuły można zwrócić w każdym sklepie należącym do ich sieci. Gwarantują też zwrot pieniędzy za ich zakup. Nie wymagają przy tym konieczności okazywania paragonów. Czasami jednak informacja ta pojawia się, gdy towar w całości został sprzedany i użyty przez konsumentów. Tu z pomocą przychodzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

„Gdy kupiony produkt nie jest bezpieczny, konsument powinien zgłosić się do podmiotu odpowiedzialnego za ten towar (importer lub producent oznaczony na produkcie, opakowaniu lub w instrukcji) i postępować zgodnie z uzyskanymi od niego informacjami” — wyjaśnia Departament Komunikacji UOKiK.

UOKiK radzi konsumentom

„Natomiast przedsiębiorca, który pozyskał informację, że wprowadzony przez niego na rynek produkt, przeznaczony dla konsumentów, nie jest bezpieczny, ma obowiązek niezwłocznie powiadomić o tym UOKiK. Urząd, po otrzymaniu informacji o zagrożeniach stwarzanych przez produkt, informuje o nich opinię publiczną, zamieszczając komunikat w serwisie internetowym. Komunikat zawiera m.in. informacje o sposobie postępowania z produktem, np. wskazując miejsce, gdzie konsument może go zwrócić” — dodają eksperci z UOKiK.

Jeżeli prezes UOKiK stwierdzi, że dany produkt stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia użytkowników, może w drodze decyzji nałożyć na jego producenta lub dystrybutora określone obowiązki:

  • zakazać wprowadzania produktu na rynek lub nakazać: oznakowanie produktu ostrzeżeniami o zagrożeniach, jakie powoduje,
  • ostrzeżenie konsumentów, np. przez zamieszczenie ogłoszenia w prasie,
  • wyeliminowanie zagrożenia,
  • wycofanie produktu z rynku,
  • wycofanie produktu od konsumentów.

Zdaniem kontrolerów w przypadku wystąpienia szkody spowodowanej niebezpiecznym produktem, konsument może dochodzić roszczeń odszkodowawczych na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.

W ubiegłym roku Departament Nadzoru Rynku UOKiK rozpatrzył 222 skargi dotyczące różnego rodzaju produktów, które potencjalnie stwarzały ryzyko. Liczba ta nie obejmuje skarg, które wpłynęły bezpośrednio do wojewódzkich inspektoratów Inspekcji Handlowej oraz do rzeczników praw konsumentów.

Tu możesz sprawdzić informacje o niebezpiecznych produktach

Zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumenci powinni zwracać uwagę na ogłoszenia o produktach niebezpiecznych, których publikację w prasie ogólnopolskiej oraz na stronach internetowych przedsiębiorców nakazuje Prezes UOKiK. Mogą także przeglądać strony internetowe, na których zamieszczane są informacje o produktach niebezpiecznych. Należą do nich m.in.:

  1. Platforma Global Recalls Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), na której publikowane są informacje o produktach niebezpiecznych stwierdzonych na całym świecie
  2. Unijny system Safety Gate RAPEX – narzędzie umożliwiające wymianę informacji pomiędzy krajami członkowskimi Unii Europejskiej a Komisją Europejską na temat środków podjętych w stosunku do produktów będących w obrocie na jednolitym rynku unijnym, które stwarzają zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów lub użytkowników
  3. Unijny system informacyjny i komunikacyjny do celów nadzoru rynku (ICSMS – internet-supported information and communication system for the pan-European market surveillance), umożliwiający koordynację działań między organami nadzoru rynku w Unii Europejskiej
  4. Przekazywanie organom nadzoru rynku informacji o produktach niebezpiecznych umożliwia przedsiębiorcom portal: Product Safety Business Alert Gateway

Czytaj też:
UOKiK ukarał Deutsche Bank Polska. Gigantyczna kwota
Czytaj też:
UOKiK pójdzie na wojnę z Google i Meta? „Nie jest dla nas istotne, czy ten przedsiębiorca jest duży, czy największy”

Źródło: WPROST.pl