Praca zdalna wykończy producenta plastikowych pudełek? Na to wygląda

Praca zdalna wykończy producenta plastikowych pudełek? Na to wygląda

Tupperware
Tupperware Źródło: Pixabay
W czasie pandemii wielu pracowników nie wychodziło do biur, więc obiady jedli w domu, zatem nie potrzebowali kupować plastikowych pudełek na jedzenie. Wygląda na to, że amerykańska marka Turrerware może nie przeżyje zmian na rynku pracy – i „Tupperware party” jej nie uratują.

W kwietniu informowaliśmy, że amerykańska firma Tupperware, producent plastikowych pojemników na jedzenie, walczy o przetrwanie. Wcześniej firma chciała ratować sprzedaż poprzez rozszerzenie oferty np. butelki dla niemowląt. Niestety to nie wystarczyło. Jeśli sposobem na ratowanie finansów miała być karuzela kadrowa – z nadzieją, że kolejny prezes opracuje skuteczną strategię – to i ten pomysł nie wypalił. Wciągu pięciu lat Tupperware miało trzech prezesów.

Restrukturyzacja Tupperware

Firma poinformowała wtedy, że rozważa wycofanie akcji z nowojorskiej giełdy. W obliczu rosnących rat zobowiązań firma prognozuje, że „w najbliższym czasie może nie mieć odpowiedniej płynności” i ostrzega, że „istnieją poważne wątpliwości co do jej zdolności kontynuowania działalność”.

Niedawne porozumienie w sprawie restrukturyzacji zadłużenia spółki jest kołem ratunkowym, które może okazać się niewystarczające. Segment rynku, w którym działa Tupperware, w trakcie pandemii COVID-19 rósł w tempie szybszym od trendu. Lockdowny i praca zdalna doprowadziły do korzystnych dla spółki zmian w nawykach konsumenckich. Obecnie ich stopniowy powrót od przedpandemicznej rzeczywistości połączony jest z hamowaniem konsumpcji – komentuje Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl

Dodaje, że skoro biznes Tupperware nie był w stanie wyjść na prostą w sprzyjających okolicznościach, a otoczenie rynkowe zmienia się na niekorzyść, to na sytuację firmy trudno patrzeć przez różowe okulary. „Ryzyko popadnięcia gospodarki USA w recesję będzie wywierać presję na przychody, a Tupperware wciąż otwiera listę najbardziej zagrożonych przedstawicieli branży retail” – czytamy w przygotowanej przez Sawickiego analizie.

Tupperware Party podbiło Stany Zjednoczone

Tupperware to firma z ciekawym pomysłem na prowadzenie biznesu. Nie zawojowała polskiego rynku, bo w naszym kraju lepiej sprzedają się tańsze pudełka – za to podbiła serca amerykańskich gospodyń domowych.

Tupperware wciąż utrzymuje model sprzedaży, który zasadniczo odchodzi do przeszłości – produkty można kupić nie tylko w sklepie internetowym albo dyskoncie, ale również zaprosić do siebie sprzedawcę, który przeprowadzi demonstrację. Na takie spotkanie („Tupperware party”) można zaprosić sąsiadów.

„Zbierz przyjaciół i rodzinę na Party, na którym będą się dobrze bawić, poznając tajniki świata i produktów Tupperware. Może odkryją nowy przepis. Może znajdą wskazówki, których nigdy wcześniej nie znali. I Ty możesz także coś z tego mieć. Podziękowanie dla Gospodyń za zorganizowanie Party w postaci darmowych, klasycznych produktów Tupperware, do wyboru w zależności od osiągniętej sprzedaży. Bądź częścią Party, podczas, gdy nasz Konsultant Tupperware będzie je prowadził” – czytamy w zaproszeniu na stronie internetowej firmy.

Pierwsza impreza Tupperware odbyła się w 1948 r. Okazało się to strzałem w dziesiątkę: od 1951 r. system Party Tupperware działał tak dobrze, że wszystkie produkty Tupperware zostały zdjęte z półek sklepowych i można je było kupić tylko w trakcie pokazu. „Pokaz sprzedaży bezpośredniej był mile widzianą rozrywką dla kobiet, których zaangażowanie w społeczność koncentrowało się głównie wokół ich rodziny – czytamy na stronie firmy.

Czytaj też:
Polacy rzucili się po „Bezpieczny Kredyt 2 proc.". Ekspert wskazuje przyczyny
Czytaj też:
Wysocki dla „Wprost”: Kredyt 2 procent, czyli rudery za milion. Można coś znaleźć pod granicą polsko-białoruską

Opracowała:
Źródło: Wprost