Najbardziej zadłużony deweloper świata zostanie zlikwidowany? Wyrok sądu to może być za mało

Najbardziej zadłużony deweloper świata zostanie zlikwidowany? Wyrok sądu to może być za mało

Hongkong
Hongkong Źródło: Pixabay
Wygląda na to, że nie będziemy już pisać o kłopotach najbardziej zadłużonego dewelopera świata - China Evergrande. Sąd w Hongkongu orzekł jego likwidację, ale w sprawie jest bardzo wiele znaków zapytania. Nie wiadomo, jak do wyroku ustosunkują się sądy w Chinach kontynentalnych. Dyrektor generalny Evergrande zapowiedział, że spółka będzie kontynuowała rozpoczęte budowy i zawierała nowe umowy.

Sędzia Sądu Najwyższego w Hongkongu Linda Chan zarządziła likwidację Evergrande kierując się „oczywistym brakiem postępów ze strony firmy w przedstawieniu realnej propozycji restrukturyzacji i niewypłacalność firmy”. Pożyczkodawcy skarżyli się, że firma nie chce z nimi współpracować i wielokrotnie ich zwodziła. „Evergrande ponosi winę za likwidację” – powiedział prawnik reprezentujący grupę wierzycieli ad hoc w rozmowie z Associated Press. Według doniesień medialnych spółka dwa lata temu zaczęła przygotowywać plan restrukturyzacji, ale nie informowała na temat postępów.

Likwidacja Evergrande: czy coś tak naprawdę oznacza?

Nie wierząc w możliwość wypracowania porozumienia jeden z inwestorów, Top Shine Global z siedzibą w Hongkongu wniósł w czerwcu o ogłoszone upadłości spółki. Nie był najbardziej pokrzywdzonym wierzycielem – zaległości, jakie ma wobec niego Evergrande stanowią ułamek zadłużenia firmy.

Z opublikowanych ze znaczną zwłoką danych finansowych wynika, że w 2021 i 2022 roku firma straciła łącznie ponad 81 mld dol. Całkowite zadłużenie koncernu przekroczyło 300 mld dol.

Likwidacja spółki wydawała się nieunikniona, ale ta i tak ma żal o to, że nie dan jej kolejnych miesięcy na wykaraskanie się z problemów. Dyrektor generalny Evergrande Shawn Siu w rozmowie z chińskim serwisem informacyjnym „21Jingji” powiedział, że ma żal do sądu, ale ma zamiar pracować jak dotychczas: jego zdaniem wyrok dotyczy tylko hongkońskiej jednostki China Evergrande. Na kontynencie spółka chce realizować rozpoczęte budowy i zawierać nowe umowy. Sprawa nie jest prosta, więc przepychanki prawników mogą trwać jeszcze przez wiele miesięcy. Nakaz likwidacji spółki dominującej nie oznacza natychmiastowego przerwania trwających budów dewelopera, więc nic nie zadzieje się z dnia na dzień.

Media relacjonujące sprawę podkreślają, ze likwidacja Evergrande będzie sprawdzianem tego, jak wyroki sądów w Hongkongu są traktowane na kontynencie. Tamtejsze sądy mogą mianować własnych likwidatorów albo nie zgodzić się na likwidację. Ze względu na pewien dualizm prawny proces likwidacji będzie więc złożony i długotrwały. Dziennikarz „Rzeczpospolitej” zauważa, że dla chińskich władz priorytetem jest to, by rozpoczęte projekty deweloperskie zostały dokończone. „To może więc nie sprzyjać wierzycielom. Szanse na odzyskanie pieniędzy przez wierzycieli są też mocno ograniczone” – napisał.

Problemy Evergrande rozpoczęły się 3 lata temu

Jeszcze kilka lat temu Evergrande był jednym z największych chińskich deweloperów. Kłopoty z płynnością zaczęła mieć w 2021 r., a tysiące jej projektów budowlanych nie zostało ukończonych. Bankructwo Evergrande pociągnęło za sobą plajtę wielu podwykonawców: szacuje się, że w wyniku domina spowodowanego przez Evergrande zbankrutowały spółki odpowiedzialne łącznie za około 40 proc. sprzedaży na chińskim rynku nieruchomości.

Czytaj też:
Chińska gospodarka nie wyjdzie z kryzysu. Są najnowsze prognozy
Czytaj też:
Nieruchomości wywindowały chińską gospodarkę. Teraz ją zatopią

Opracowała:
Źródło: BBC / CNN