Place zabaw zatrzymały rozporządzenie wymierzone w tzw. patodeweloperkę

Place zabaw zatrzymały rozporządzenie wymierzone w tzw. patodeweloperkę

Plac zabaw, zdjęcie ilustracyjne
Plac zabaw, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels / Anthony
Przepisy, które w opinii poprzedniego rządu miały „cywilizować” nowe osiedla, nie wejdą w życie 1 kwietnia. Wiceminister tłumaczył, że to ukłon w stronę samorządów, które zgłaszały swoje uwagi. Również deweloperzy mają zastrzeżenia: nie chodzi już nawet o to, że nie będą mogli sprzedawać tzw. mikroapartamentów (mieszkań poniżej 25 m kw), ale kością niezgody okazały się place zabaw.

Wczoraj informowaliśmy, że rozporządzenie ws. warunków, jakimi mają odpowiadać budynki i ich usytuowanie, nie wejdzie w życie 1 kwietnia, ale w późniejszym, niesprecyzowanym jeszcze terminie. Rozporządzenie zostało przygotowane przez ministra rozwoju i technologii w rządzie PiS Waldemara Budę i miało być potężnym narzędziem w walce z tzw. patodeweloperką, czyli budowaniem poniżej pewnych standardów.

Tak rząd chciał walczyć z patodeweloperką

Rozporządzenie jest nie tylko opóźnione, ale można przypuszczać, że zostanie również zmienione. W formie jaką znamy obecnie zakłada m.in. zwiększenie do 5 metrów odległości budynku mieszkalnego wielorodzinnego o wysokości ponad 4 kondygnacji od granicy działki. Dotąd odległość ta wynosiła minimum 3 metry w przypadku ścian bez okien lub drzwi, a w przypadku ścian z oknami lub drzwiami – 4 metry.

Rozporządzenie wprowadziło też zakaz wprowadzania do sprzedaży lokali o powierzchni mniejszej niż 25 m kw. Możliwe będzie wykonanie lokalu o mniejszej powierzchni pod warunkiem, że lokal znajduje się na pierwszej lub drugiej kondygnacji nadziemnej budynku i jest do niego bezpośredni dostęp z zewnątrz budynku.

Na czwartkowej konferencji prasowej wiceminister rozwoju i technologii Krzysztof Kukucki poinformował, że 1 kwietnia przepisy nie wejdą w życie, a opóźnienie to wynik wsłuchania się w uwagi samorządów.

– Aktualnie ministerstwo analizuje, jaki będzie optymalny termin, aby wdrożyć te dobre przepisy, ale jednocześnie żeby środowisko samorządowe było przekonane, że to jest optymalny moment – powiedział Kukucki.

Place zabaw kością niezgody

Okazuje się, że to nie do końca prawda. Zastrzeżenia wnosili także deweloperzy i również ich głos zaważył na tym, że rząd nie wprowadzi w życie przepisów przygotowanych przez poprzedników. Deweloperzy krytykowali przepisy dotyczące budowy placów zabaw. Znowelizowane rozporządzenie wprowadzało obowiązek budowy placu zabaw dla dzieci przy każdym budynku mieszkalnym, niezależnie od liczby mieszkań, pod warunkiem, że w budynku lub zespole budynków znajduje się więcej niż 20 mieszkań. Nowe przepisy precyzyjnie określają również wyposażenie placu zabaw oraz nawierzchnię, która musi spełniać standardy określone w Polskich Normach dotyczących placów zabaw i nawierzchni. Plac zabaw musi być wyposażony w urządzenia dostosowane do różnych grup wiekowych dzieci, umożliwiające zabawę przynajmniej pięciu dzieci na każde 20 mkw. powierzchni placu.

A taki plac zajmuje dużo miejsca.

„Sztywne przepisy objęły jednak także zabudowę uzupełniającą w centrach miast – pojedyncze budynki na małych działkach, np. tzw. plomby. Nie przewidziano, że w połączeniu z obowiązującymi warunkami zabudowy może to wręcz uniemożliwić wybudowanie domów" – czytamy w „Pulsie Biznesu”.

Ministerstwo rozwoju wstrzymało rozporządzenie

Maciej Wandzel, członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD), powiedział w rozmowie z „PB”, że narzucenie obowiązku planowania placów zabaw na nowych zasadach jest nie w porządku wobec deweloperów, którzy kupili ziemię przed ogłoszeniem kształtu nowych przepisów, a w ich świetle musieliby niekiedy znacznie przeprojektować inwestycję.

– Kupili działki przed jego wprowadzeniem, nierzadko po kilkadziesiąt milionów złotych, a teraz muszą wykroić część terenu i zmniejszyć liczbę zaplanowanych mieszkań. Inwestycje kalkulowali na podstawie zapisów planów miejscowych. Nagle okazuje się, że posiadają zupełnie inną nieruchomość. To jest niezamierzony, ale kosztowny faul – powiedział Wandzel.

Wiceminister rozwoju nie powiedział, kiedy zacznie obowiązywać znowelizowane rozporządzenie, ale zapewnił, że „na pewno to jest kwestia nie więcej niż kilku miesięcy”.

Czytaj też:
Kupowanie dziury w ziemi. Dlaczego polskie osiedla wyglądają jak sen pijanego architekta?
Czytaj też:
Pożegnanie z mikrokawalerkami. Minister podpisał rozporządzenie

Opracowała:
Źródło: Puls Biznesu / Wprost