Tomasz Regulski, Raiffeisen Bank Polska S.A.: K jak konsolidacja

Tomasz Regulski, Raiffeisen Bank Polska S.A.: K jak konsolidacja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Tomasz Regulski, Raiffeisen Bank Polska S.A. Archiwum
Publikacje danych makroekonomicznych z europejskiej i amerykańskiej gospodarki, po tym jak przynajmniej chwilowo zmniejszyło się oddziaływanie innych czynników, pozostają kluczowe dla dalszego rozwoju sytuacji na światowych giełdach.
Dzisiaj na rynek może wpłynąć odczyt indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board. Konsumpcja jest zwykle motorem wzrostu gospodarki USA, stąd też stosunkowo wysoka istotność wskazanej publikacji. Konsensus rynkowy zakłada wynik na poziomie zbliżonym do wysokiego lutowego odczytu (najwyższego od 4 lat), co rodzi ryzyko lekkiego rozczarowania, które mogłoby sprowadzić indeksy giełdowe (również w Polsce) na nieco niższe poziomy, jednak nie na tyle, by padły sygnały do większej przeceny. W dalszej części tygodnia warto zwrócić uwagę na publikację danych z USA na temat zamówień na dobra trwałego użytku, wydatków i przychodów Amerykanów oraz koniunktury w sektorze przemysłowym w rejonie Chicago (indeks Chicago PMI). Najsilniejszy wpływ na rynki będzie miał prawdopodobnie ostatni z wymienionych wskaźników. Ewentualne sygnały ożywienia gospodarki USA powinny stanowić wsparcie dla indeksów giełdowych. Wśród odczytów wskaźników ze strefy euro istotne dla rynków będą jedynie wstępne szacunki inflacji HICP (zharmonizowany indeks cen konsumpcyjnych) w marcu.

Z punktu widzenia analizy technicznej zarówno główne światowe indeksy giełdowe, jak i te polskie bronią się przed zniżką pod poziomy, których pokonanie mogłoby wywołać silniejszą, korekcyjną przecenę. Dla niemieckiego DAX jest to poziom 6950 pkt. Dopóki znajduje się on ponad wskazaną barierą, bardziej prawdopodobny pozostaje powrót do wzrostów po okresie chwilowej konsolidacji. W przypadku polskich indeksów, np. dla sWIGu80, takie ograniczenie stanowi poziom 10 000 pkt. Również w notowaniach złotego nie zostały przekroczone wartości, które mogłyby dać sygnał do wyprzedaży polskiej waluty. Zwyżka kursu euro/złoty w minionym tygodniu zatrzymała się w pobliżu tego typu bariery (4,18). W przypadku tej pary walutowej najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w perspektywie najbliższych kilkunastu dni wydaje się konsolidacja w marcowym przedziale wahań (4,08-4,18). Warunkiem tego, by notowania ryzykowniejszych aktywów w najbliższym czasie dobrze sobie radziły, jest brak rozczarowań odczytami danych makroekonomicznych z największych gospodarek podobnych do tego, które przyniosła zeszłotygodniowa publikacja indeksów PMI dla strefy euro.
 0

Czytaj także