Bez Chin nie rozwiąże się kryzysu klimatycznego. Ale one potrzebują rewolucji gospodarczej

Bez Chin nie rozwiąże się kryzysu klimatycznego. Ale one potrzebują rewolucji gospodarczej

Chiny odchodzą od elektrowni zasilanych węglem (fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
Plan prezydenta Chin, by za 40 lat kraj był neutralny klimatycznie, wymaga rewolucji gospodarczej. Czy do niej dojdzie?

Nie będzie rozwiązania kryzysu klimatycznego bez Chin. Prezydent Xi Jinping dał na razie nadzieję, że chce w nim pomóc. Ale jego obietnica, by kraj stał się neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla w ciągu 40 lat – złożona pod koniec zeszłego miesiąca w ONZ – będzie wymagała rewolucji w najbardziej zanieczyszczającym państwie na świecie.

Problem polega na tym, że ogromna gospodarka Chin nie została stworzona z myślą o dramatycznych zwrotach w kierunku zielonej polityki. Chiny przez dziesięciolecia stawiały na ogromne projekty infrastrukturalne i produkcję, budując ekonomiczny silnik, który jest teraz w dużym stopniu uzależniony od brudnej energii.

Brudne Chiny

Kraj spala miliardy ton węgla każdego roku i zużywa setki milionów baryłek ropy, a analitycy twierdzą, że presja ekonomiczna wywołana przez COVID-19 i napięcia z Zachodem skłaniają Chiny do wydawania więcej, a nie mniej, na te źródła energii. I chociaż chiński rząd przyjął politykę mającą na celu ograniczenie emisji, badania wykazały, że tak naprawdę nie ruszył machiny.

Podczas gdy emisje dwutlenku węgla spadły po bezprecedensowej blokadzie związanej z koronawirusem w Chinach na początku tego roku, zanieczyszczenie wzrosło już późną wiosną, według analizy Lauri Myllyvirta, głównego analityka Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA), organizacji zajmującej się ochroną środowiska.

Chiny pozostają największym rynkiem samochodowym na świecie, a przemysł nadal w dużym stopniu opiera się na pojazdach z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi. Pekin wyznaczył ambitne cele, aby promować rozwój i wykorzystanie samochodów elektrycznych, ale ich udział w rynku pozostaje niewielki.

– Ogłoszenie przez Chiny dążenia do uwolnienia się od emisji dwutlenku węgla w ciągu najbliższych czterech dekad jest bezprecedensowym posunięciem – powiedział Li Shuo, doradca ds. polityki klimatycznej i energetycznej w Greenpeace East Asia. – Osiągnięcie tej wizji oznaczałoby masowe przeorganizowanie chińskiej gospodarki.

Gospodarka uzależniona od węgla i ropy

Węgiel jest nadal głównym źródłem energii w Chinach, od dłuższego czasu, zaspokajając 58 proc. zapotrzebowania kraju na energię, według National Bureau of Statistics. W zeszłym roku Chiny spaliły około czterech miliardów ton węgla, co czyni je największym konsumentem węgla na świecie.

Dodajmy do tego ropę naftową – Chiny produkują lub importują setki milionów baryłek rocznie – a dwa źródła paliwa odpowiadają łącznie za 77 proc. zużycia energii w Chinach. Resztę stanowią gaz ziemny, energia wiatrowa, jądrowa i wodna.

Chiny wielokrotnie obiecywały, że porzucą węgiel, a rząd od lat reklamował politykę mającą na celu uporządkowanie emisji. Ale rzeczywistość nie pasuje do retoryki. Badanie opublikowane w zeszłym roku w czasopiśmie „Nature” wykazało stały wzrost emisji metanu w Chinach. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, emisje dwutlenku węgla związane z energią w Chinach w zeszłym roku były o 80 proc. wyższe niż w 2005 roku.

Obiecanki-cacanki Chin

Istnieje wiele dowodów na to, że Chiny nadal inwestują w węgiel i ropę, zwłaszcza że pandemia koronawirusa i napięcia ze Stanami Zjednoczonymi zagroziły wzrostowi gospodarczemu kraju. Chociaż badania wykazały, że budowanie i inwestowanie w energię odnawialną może być tańsze niż w węgiel, ten ostatni jest nadal mocno dotowany przez chiński rząd. Dodatkowo wydobycie go zapewnia miejsca pracy.

Tylko w tym roku osiem prowincji zużywających najwięcej energii w Chinach, w tym Guangdong i Jiangsu, przeznaczyło 600 miliardów juanów (90 miliardów dolarów) na projekty wykorzystujące węgiel do produkcji chemicznej, jak podaje organizacja zajmująca się ochroną środowiska CREA.

CREA zauważyła również, że osiem prowincji planuje wydać w tym roku łącznie 420 miliardów juanów (62 miliardy dolarów) na projekty rafineryjne, ponieważ Chiny próbują zmniejszyć swoją zależność od zagranicznej ropy. Około 70 proc. ropy naftowej w kraju pochodzi z importu.

Chiny nie grają w zielone

W porównaniu z tym wydatki na czystą energię są niewielkie. Podsumowując, CREA stwierdziła, że prowincje przeznaczają ponad 300 miliardów dolarów na projekty związane z paliwami kopalnymi – około trzy razy więcej niż na inicjatywy promujące pojazdy elektryczne i projekty dotyczące energii niskoemisyjnej.

Średnia kwota, jaką samorządy wydają na czystą energię „jest tak mała, że plany wydatków na same tylko rafinerie ropy naftowej przyćmiewają ją” – napisał Lauri Myllyvirta z CREA w raporcie opublikowanym w zeszłym miesiącu. Dodał, że chociaż Chiny zapowiedziały, że zainwestują więcej w nową infrastrukturę, taką jak 5G i projekty typu blockchain, nacisk ten „nie jest widoczny w ustalonych przez nie priorytetach wydatków”.

Myllyvirta powiedział CNN Business, że wycofywanie się z paliw kopalnych będzie głównym wyzwaniem dla Chin, dodając, że przemysł kraju jest w dużej mierze własnością państwa i jest „politycznie potężny”.

Największy rynek samochodowy

Chiny są największym rynkiem samochodowym na świecie od ponad dekady. Jednak według chińskiego Ministerstwa Ekologii i Środowiska samochody są znane z tego, że przyczyniają się do niszczenia środowiska, a emisje samochodowe są głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w chińskich miastach.

Pekin od lat stara się zwiększyć popularność samochodów elektrycznych, które są uważane za kluczowe do osiągnięcia ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Rząd Xi chce, aby nowe pojazdy, takie jak samochody elektryczne lub samochody hybrydowe typu plug-in, stanowiły jedną czwartą sprzedaży samochodów do 2025 r.