Twardy lockdown już za kilka dni? Przypominamy, czego można się spodziewać

Twardy lockdown już za kilka dni? Przypominamy, czego można się spodziewać

Fryzjer
Fryzjer Źródło: Shutterstock / Regina Erofeeva
W najbliższych dniach ma zapaść decyzja o wprowadzeniu twardego lockdownu, czyli całkowitego zamrożenia gospodarki. Czego można się spodziewać?

W najbliższych dniach można spodziewać się wprowadzenia kolejnych obostrzeń. Coraz głośniej mówi się, że może to być twardy lockdown.

– Jeśli przekroczymy 30 tysięcy nowych zakażeń to rzeczywiście pora zacząć się bać. Trzeba zrobić wszystko, żeby tej liczby nie przekraczać – mówił 22 marca Andrzej Horban na antenie Polsat News. Przyznał także, że wśród doradców premiera bardzo poważnie rozmawia się na temat zamknięcia całego kraju, czyli wprowadzenia twardego lockdownu. Słowa szefa rady medycznej przy premierze skomentował dziś także wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

– W Polsce usiłuje się uniknąć najgorszego, czyli całkowitego lockdownu. Ale nie wiadomo, czy on nie będzie konieczny w sytuacji, gdyby przybywało zarażeń, gdyby przybywało śmierci w wyniku koronawirusa – mówił Ryszard Terlecki w Radiowej Trójce. – Jeżeli przekroczymy pewien pułap bezpieczeństwa, to jest prawdopodobnie 30-40 tys. (zakażeń – red.) dziennie, to niezbędne będą bardzo radykalne działania – dodał.

Co to jest lockdown

Lockdown, czyli w najbardziej dosłownym tłumaczeniu – zamknięcie gospodarki, czy zamrożenie gospodarki. To sytuacja, w której rząd decyduje się na bardzo poważne ograniczenia swobód obywatelskich i gospodarczych w celu ograniczenia skutków niebezpiecznego zjawiska. W dużym skrócie chodzi o to, aby ludzie pozostali w domach i w razie możliwości pracowali i komunikowali się zdalnie.

Twardy lockdown

W kwietniu 2020 roku, gdy liczba zachorowań na COVID-19 po raz pierwszy zaczęła gwałtownie rosnąć, a służba zdrowia nie była gotowa na przyjęcie dużej ilości pacjentów covidowych, rząd postanowił wprowadzić szereg obostrzeń, które miały zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa.

Najbardziej dotkliwym, ale sprawdzonym w wielu krajach świata było ograniczenie możliwości przemieszczania się. Rząd wprowadził duże ograniczenia dotyczące wychodzenia z domu. Możliwe było przemieszczanie się wyłącznie w celach bytowych, zdrowotnych i zawodowych. Oznaczało to, że wyjść z domu można było tylko wtedy, gdy szło się po niezbędne zakupy, do lekarza lub szpitala oraz w sytuacji, gdy nie było możliwości wykonywania pracy zdalnej i istniała konieczność przemieszczenia się do miejsca pracy.

Ograniczenia w komunikacji miejskiej

Wiosną zeszłego roku po raz pierwszy wprowadzono także ograniczenia w liczbie osób, które mogą jednocześnie przebywać w środkach komunikacji miejskiej. „Jednak w autobusie, tramwaju lub metrze tylko połowa miejsc siedzących może być zajęta. Jeśli miejsc siedzących w pojeździe jest 70, to na jego pokładzie może znajdować się maksymalnie 35 osób” – napisano w komunikacie rządu z 24 marca 2020 roku. Restrykcje w komunikacji miejskiej obowiązują w różnym stopniu do dziś.

Całkowity zakaz zgromadzeń

W marcu rząd wprowadził także całkowity zakaz zgromadzeń. Zakazane były wszelkie imprezy, spotkania, zgromadzenia, koncerty, czy zebrania. Pozostawiono jednak furtkę na spotkania z bliskimi, ale także te odradzano ze względu na możliwość narażenia osób starszych.

Zamknięte sklepy, centra handlowe, siłownie i kina

Wraz z wprowadzeniem pierwszych wiosennych obostrzeń zamknięte zostały kina, teatry, siłownie, baseny, salony tatuażu, salony kosmetyczne i fryzjerzy. Nie można było także korzystać z restauracji, barów, czy kawiarni. Nigdy całkowicie nie zamknięto jednak kościołów. Najbardziej cierpi branża gastronomiczna. Zamrożona została także działalność branży turystycznej i transportowej. Rozwiązania te zostały częściowo wprowadzone także podczas drugiej fali koronawirusa. 3 listopada 2020 roku weszło w życie rozporządzenie, które zakazywało pracy lokalom gastronomicznym, poza wydawaniem posiłków na wynos. Rada Ministrów wprowadziła je do odwołania, które w tym przypadku do dziś nie nastąpiło. Przez długi czas nie można było także korzystać z basenów i siłowni, chociaż niektóre.

Godziny dla seniorów

Rząd wprowadził również tak zwane godziny dla seniorów. Między 10 a 12 w sklepach, poza obsługą, mogły przebywać wyłącznie osoby, które ukończyły 65. rok życia. Podczas drugiej fali koronawirusa, która uderzyła jesienią 2020 roku, to dość kontrowersyjne rozwiązanie zostało rozszerzone i obowiązywało osoby, które ukończyły 60 lat. Rozwiązanie zostało zniesione na mocy rozporządzenia dopiero 1 lutego 2021 roku, co było dość nieoczekiwaną decyzją.

Twardy lockdown. Praca zdalna

Lockdown wiązał się także z masowym przechodzeniem firm i urzędów na pracę zdalną. Wszyscy przedsiębiorcy, którzy byli w stanie kontynuować działalność za pośrednictwem internetu i telekonferencji, proszeni byli o udostępnienie takiej możliwości swoim pracownikom. Cześć zakładów musiała jednak pracować w trybie standardowym, co wiązało się z wprowadzeniem podwyższonych rygorów sanitarnych oraz pracy zmianowej. Również obecnie rząd rekomenduje pracodawcom ponowne przechodzenie na pracę zdalną wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.

Jak jest w Europie?

Niemcy, na których polski rząd bardzo często się wzoruje, zdecydowały się na przedłużenie lockdownu do 18 kwietnia. Kanclerz Angela Merkel w porozumieniu z premierami poszczególnych landów wprowadziła obostrzenia, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się koronawirusa w czasie Wielkanocy.

Poluzowania obostrzeń nie planują także Czesi. Potwierdził to w zeszłym tygodniu szef MSW Jan Hamaczek. Nasi południowi sąsiedzi od wielu miesięcy wyjątkowo dotkliwie przeżywają pandemię. Szpitale są przepełnione, a przeliczeniu na mieszkańców, przypadków jest o wiele więcej niż w Polsce. Także na Węgrzech zanotowano dziś największą od początku pandemii liczbę nowych przypadków zakażeń.