Polska czeka na statki z węglem, jednocześnie eksportując „czarne złoto”. Węglowa zadyszka za miliardy złotych

Polska czeka na statki z węglem, jednocześnie eksportując „czarne złoto”. Węglowa zadyszka za miliardy złotych

Węgiel
Węgiel Źródło: Adobe Stock / alexanderuhrin
Podczas gdy przed sezonem grzewczym brakuje „czarnego złota”, Polska część surowca eksportuje, czekając jednocześnie na statki z importowanym paliwem. O co w tym chodzi?

Tylko od stycznia do maja 2022 r. Polska sprzedała za granicę 1,44 mln ton węgla energetycznego, z czego najwięcej do Czech (0,63 mln ton) i Ukrainy (0,43 mln ton). W całym 2021 roku ilość wyeksportowanego paliwa tego rodzaju była największa od lat i przekroczyła 3,1 mln ton – wynika z opracowania think-tanku forum energii na bazie danych GUS.

Połowa trafiła do Czech, a 0,78 mln ton do Ukrainy. Po wysyłaniu w poprzednich latach niewielkich, testowych partii naszego surowca, głównie z Bogdanki, do naszego wschodniego sąsiada, podpisane zostały większe kontrakty zakupowe. Wynika to z tego, iż Ukraina, która przed wojną rozpoczętą przez Rosję w 2014 r. była czołowym producentem czarnego złota, ale w wyniku utraty ok. jednej trzeciej Donbasu, czyli węglowego Zagłębia Donieckiego, straciła ogromną część kopalń.

Cały artykuł dostępny jest w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także