Spada liczba inwestycji deweloperskich. Szykuje się kolejny fatalny rok

Spada liczba inwestycji deweloperskich. Szykuje się kolejny fatalny rok

Mieszkania
Mieszkania Źródło: Pixabay
W 2022 roku liczba rozpoczynanych inwestycji deweloperskich będzie mniejsza o 32-33 proc. względem 2021 roku – szacuje Polski Związek Firm Deweloperskich (PFZD). Na ten rok organizacja prognozuje kolejne spadki.

Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) szacuje, że w 2022 roku łączna liczba rozpoczynanych inwestycji deweloperskich będzie mniejsza o 32-33 proc. względem 2021 roku. Na ten rok organizacja prognozuje kolejne spadki na poziomie 30-40 proc.

Skala załamania na poziomie ponad 50 proc?

– Szacuje się, że skala załamania względem 2021 roku wyniesie nawet ponad 50 proc., co oznacza, że zamiast 166 tysięcy mieszkań, rozpoczniemy budowę ok. 70-80 tysięcy nowych lokali – podaje PFZD.

Organizacja powołuje się na ankietę przeprowadzoną wśród części swoich członków. Wynika z niej, że niemal 100 proc. badanych planuje ograniczyć nowe inwestycje.

– W najbliższym czasie inwestorzy będą decydować się na realizację lepiej zlokalizowanych projektów, które z reguły cieszą się większym zainteresowaniem klienta gotówkowego. W razie ewentualnego niepowodzenia sprzedaży, tak umiejscowione inwestycje będą mogły zasilić rynek najmu. Takiej poduszki bezpieczeństwa nie będą miały projekty gorzej skomunikowane, położone na obrzeżach, stąd ich realizacja może okazać się zbyt ryzykowna i zostanie odłożona na czas poprawy rynkowej koniunktury – podkreśla Patryk Kozierkiewicz, ekspert PZFD.

Organizacja przewiduje, że relatywnie stabilnie kształtować będzie się liczba projektów premium, skierowanych do klientów gotówkowych. Trendem ma być również projektowanie większej liczby mieszkań o mniejszej powierzchni, a zarazem większym potencjale sprzedażowym, z uwzględnieniem rozwiązań projektowych takich jak minimalna liczba miejsc postojowych.

Gdzie wzrosty cen?

PZFD prognozuje, że w perspektywie roku ceny mieszkań ustabilizują się na dotychczasowych poziomach z lekkimi odchyleniami uwzględniającymi specyfikę danego sektora.

– Naszym zdaniem za wcześnie, aby można było mówić o polu do obniżek cen w nowo wprowadzanych inwestycjach deweloperskich, przede wszystkim z uwagi na koszty produkcyjne, koszty pracy oraz ewentualnej obsługi długu. Reakcja rynku będzie jednak uzależniona od rodzaju oraz lokalizacji projektu – przewiduje ekspert organizacji.

W ocenie Kozierkiewicza ewentualne wzrosty cen, nieprzekraczające poziomu 5 proc., mogą dotyczyć sektora premium oraz segmentu średniego. Chodzi o inwestycje w popularnych lokalizacjach miasta, które są doceniane zarówno przez nabywców, jak i najemców.

Czytaj też:
Deweloperzy zawyżali ceny mieszkań? UOKiK rozpoczyna kontrolę
Czytaj też:
Mikrokawalerki nie wzięły się znikąd. Patodeweloperka czy potrzeba rynkowa?

 1

Czytaj także