Rosja się nie zachwiała. Sankcje uciążliwe, ale do zniesienia

Rosja się nie zachwiała. Sankcje uciążliwe, ale do zniesienia

Władimir Putin
Władimir Putin Źródło: Newspix.pl / Mikhail Klimentyev
Rosja wykazuje się dużą odpornością na unijne sankcje. Luksusowe towary trafiają do nabywców, samoloty latają, firmy nie przerwały produkcji. Za produkty z zachodu trzeba po prostu zapłacić pośrednikom z Azji wysoką prowizję, ale Kreml akceptuje tę niedogodność.

Wydawało się, że 11 kolejnych pakietów sankcji (a trwają prace nad kolejnym) zmiażdży rosyjską gospodarkę. Embargo na dostawę części do samolotów miało uziemić lotnictwo, a wycofanie się kilkuset zachodnich firm – opustoszyć półki w sklepach i pozbawić Rosja dostępu do wielu produktów i usług. Tak się nie stało. Samoloty latają, bo linie lotnicze kupują części przez pośredników. Płacą więcej niż gdyby składały zamówienia u autoryzowanych sprzedawców, ale i tak wychodzą na tym dobrze.

Pośrednicy z Indii czy Pakistanu sprawili, że linie produkcyjne nie stanęły, a najbogatszym Rosjanom i tak bez różnicy, czy zapłacą dodatkową prowizję za sprowadzenie luksusowego samochodu.

Sankcje na Rosję na zadziałały

Rosyjska gospodarka nie zatonęła. Choć gaz i ropę sprzedaje taniej, to jednak wciąż realizuje zamówienia na rzecz klientów z Azji. Turystyka i tak nie stanowiła istotnej pozycji w PKB, więc ograniczenie przyjazdu zwiedzających jest zupełnie bez znaczenia.

W cytowanej przez „Dziennik gazetę Prawną” opinii firmy S&P Global czytamy, że dane wskazująwręcz na ożywienie gospodarki reżimu Władimira Putina – całkowicie niezależnie od sankcji.

Z danych publikowanych przez Kreml wynika, że na początku czerwca PKB Rosji wzrósł o 5 proc. rok do roku. Jewgienij Koszelew, ekonomista Rosbanku zapowiedział, że w 2024 r. rosyjska gospodarka przekroczy poziom z 2021 r.

Postępuje osłabienie rubla

Nie na każdym froncie jest jednak tak dobrze. Przyspiesza deprecjacja rubla. W środę za dolara trzeba było zapłacić już 98 rubli. Euro o podrożało o 55 kopiejek do 105,465 rubli. W sierpniu rubel był trzecią najgorzej radząca sobie walutą świata – w połowie zeszłego miesiąca przekroczył poziom 100 za dolara amerykańskiego. Zmusiło to bank centralny Rosji do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia w celu podwyższenia stopy referencyjnej do 12 proc. z 8,5 proc. Przyniosło to efekt, niemniej wynik wciąż jest poniżej oczekiwań banku centralnego.

Władze rozgrywają temat tak, by nie dać obywatelom myśleć, że sytuacja jest trudna. W oficjalnej narracji przypominają, że Rosjanie zarabiają i płacą w rublach, więc kurs waluty wobec dolara ich nie dotyczy. W rzeczywistości ma jednak znaczenie: kurs rosyjskiej waluty wobec amerykańskiej ma wpływ na ceny towarów, również tych sprowadzanych z Chin czy Indii. Nawet jeśli rubel wziął rozbrat z dolarem, to waluty innych krajów są z dolarem w pewnym stopniu skorelowane.

Przyznał to w sierpniu Maksim Oreszkin, doradca prezydenta Rosji Władimira Putina ds. ekonomicznych. „Słaby rubel komplikuje restrukturyzację gospodarki i negatywnie wpływa na realne dochody ludności. Silny rubel leży w interesie rosyjskiej gospodarki” – napisał w komentarzu dla rządowej agencji TASS.

Z kolei „The Moscow Times” podsumował, że „dla Rosjan, którzy przyzwyczaili się do kryzysów gospodarczych w ciągu trzech dekad od upadku Związku Radzieckiego, kurs rubla ma ogromne znaczenie symboliczne jako wskaźnik ogólnej kondycji gospodarki”.

Czytaj też:
Unia Europejska złagodzi 11. pakiet sankcji na Rosję? Porozumienie bliskie
Czytaj też:
Rosyjskie sankcje na Polskę. Duma przyjęła uchwałę, wymierzoną w transport

Opracowała:
Źródło: Wprost / Dziennik Gazeta Prawna