Zmiany w pracy jak żałoba po śmierci? „Szok, wyparcie, gniew, akceptacja”

Zmiany w pracy jak żałoba po śmierci? „Szok, wyparcie, gniew, akceptacja”

Mężczyzna w biurze
Mężczyzna w biurze Źródło: Shutterstock / dotshock
Model Elisabeth Kübler-Ross opisuje emocjonalne etapy, które często przeżywają osoby stojące w obliczu własnej śmierci lub śmierci bliskiej osoby. Okazuje się, że te same krzywe i punkty mogą odnosić się również do innych trudnych przejść życiowych, jak zmiany w organizacji, które na pierwszym etapie mogą wywoływać szok.

Wyobraźmy sobie, że wychodzimy przed dom i widzimy, że nasz samochód zniknął. W pierwszym odruchu jesteśmy zdezorientowani i nie rozumiemy, co się stało. Następnie przychodzi moment zaprzeczania. Nagle dochodzi do nas, że to jednak prawda i pojawia się gniew – mamy ochotę ukarać złodzieja, ale zaczynamy odczuwać, że to i tak nie zmieni sytuacji. Ostatecznie czujemy się bezradni i wycofujemy się.

Nie pozostaje nam nic innego jak pogodzić się z sytuacją, aby finalnie rozwiązać problem, czyli pójść na policję, złożyć zeznania, zgłosić się do firmy ubezpieczeniowej…

A teraz wyobraźmy sobie, jak czuje się pracownik, który przychodząc rano do pracy, nie odnajduje swojego biurka? A co, jeśli ktoś zabiera mu status quo, kontrolę albo czas, dodając jednocześnie obowiązki?

Błędnie zakładamy, że stwierdzenie „idzie nowe” powinno spotkać się z bezkrytycznym entuzjazmem. To jak oczekiwanie, żeby roślina pięknie rosła, jeśli będziemy stać nad nią i mówić „rośnij”, zamiast ją pielęgnować.

Źródło: Wprost