Z ostatnich danych przekazanych przez Federalną Agencję Pracy wynika, że stopa bezrobocia w Niemczech przekroczyła barierę trzech milionów. Eksperci podkreślają, że rynek pracy u naszych zachodnich sąsiadów odczuwa skutki sytuacji w gospodarce światowej, w tym wysokich cen energii w związku z przedłużającą się wojną na Bliskim Wschodzie.
Rynek pracy w Niemczech w opałach. Pośredniak z problemami
W ostatnich dniach niemieckie media informowały o trudnej sytuacji finansowej samej Federalnej Agencji Pracy.
Agencja, która podczas pandemii COVID-19 wykorzystała znaczną część swoich wielomiliardowych rezerw głównie na finansowanie świadczeń z tytułupracy w skróconym wymiarze, przewiduje na rok 2026 deficyt w wysokości 10 mld euro.
Receptą na poprawę budżetu instytucji mają być zmiany w wypłatach zasiłku dla bezrobotnych. Część środowisk politycznych i gospodarczych opowiada się za ograniczenie czasu pobierania świadczenia. Zmiany miałyby objąć starsze osoby, które pozostają bez pracy. Długość pobierania zasiłku dla bezrobotnych w Niemczech zależy od wieku. Osoby poniżej 50. roku życia mogą go otrzymywać maksymalnie przez 12 miesięcy, po czym przechodzą do systemu podstawowego zabezpieczenia socjalnego. Wraz z wiekiem okres ten wydłuża się i dla osób, które ukończyły 58 lat, może wynosić maksymalnie 24 miesiące.
Z niedawnego raportu przygotowanego przez firmę HR WORKS dowiadujemy się, w jaki sposób niemieccy pracodawcy rozstają się z zatrudnionymi. Okazuje się, że ponad jedna czwarta zwolnionych dowiedziała się o decyzji szefa bez wcześniejszego upomnienia, rozmowy oceniającej czy innego sygnału ostrzegawczego. Samo spotkanie dotyczące zakończenia współpracy zazwyczaj trwało bardzo krótko. Aż 40 proc. pracowników opuściło gabinet po zaledwie pięciu minutach, a 53 proc. rozmów miało wyłącznie formalny charakter.
Coraz rzadziej standardem jest odprawa. Żadnej rekompensaty finansowej nie dostało 47 proc. zwolnionych, a w małych przedsiębiorstwach odsetek ten wyniósł 60 proc.
Czytaj też:
Bezrobocie wśród cudzoziemców spada. Eksperci kreślą jednak czarny scenariusz Czytaj też:
Emerytury z Niemiec dla Polaków. Można doliczyć polskie okresy pracy!
