Polska zwolniona z opłat za emisję CO2 do 2019 roku?

Polska zwolniona z opłat za emisję CO2 do 2019 roku?

Dodano:   /  Zmieniono: 
photos.com
Polska chce, by kraje UE - uzależnione od węgla - uzyskały w pakiecie klimatyczno-energetycznym specjalne derogacje. Według premiera Donalda Tuska, propozycja ma poparcie francuskiej prezydencji, Komisji Europejskiej i ośmiu państw UE.
W przypadku Polski derogacja miałaby obowiązywać do 2019 roku. Tusk ocenił, że to "wstęp do poważnego sukcesu".

Oznacza to bowiem, że Polska miałaby do końca 2019 roku prawo udostępniania bezpłatnych praw do emisji CO2 sektorowi energetycznemu.

Według dotychczasowej propozycji KE, już w 2013 roku 100 proc. praw do emisji CO2 w energetyce miałoby być kupowane na aukcjach. Polska z energetyką opartą na węglu oprotestowywała to rozwiązanie, twierdząc, że doprowadziłoby do drastycznych podwyżek cen energii.

W Gdańsku z inicjatywy polskiego szefa rządu doszło do spotkania prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego z premierami Grupy Wyszehradzkiej, państw bałtyckich (Litwy, Łotwy, Estonii) oraz Bułgarii i Rumunii. Było to spotkanie na tydzień przed szczytem UE, na którym mają zapaść decyzje w sprawie pakietu klimatyczno- energetycznego.

"Uzyskaliśmy jako Polska to, do czego przekonywaliśmy partnerów europejskich od wielu, wielu miesięcy - pewne ramy, szkielet konstrukcji, jaki nam odpowiada (porozumienia ws. pakietu klimatyczno-energetycznego - PAP)" - powiedział Tusk na konferencji prasowej po spotkaniu.

Jak wyjaśnił, "dotyczy to przede wszystkim tak zwanej derogacji". "Mówiąc po polsku - pewnego specjalnego traktowania państw uzależnionych od węgla na czas dłuższy, niż to by wynikało ze wcześniejszych ustaleń" - tłumaczył polski premier.

Podkreślił, że "niektóre państwa jeszcze zastanawiają się, jak do tego podejść". "Ale dziś mogę powiedzieć, że mamy wsparcie prezydencji, Komisji Europejskiej i ośmiu - poza Polską - państw, które dziś były reprezentowane (w Gdańsku) dla tej derogacji i to do roku 2019 r. - jeśli chodzi o Polskę" - powiedział.

"Ale wiecie dobrze, o co walczymy" - dodał Tusk, zwracając się do dziennikarzy. "O możliwie niskie ceny energii w Polsce, o wieloletnie bezpieczeństwo dla naszej energetyki opartej na węglu" - mówił. "To jest ta rzeczywiście najpoważniejsza wojna w nowoczesnej Europie, w której Polska bierze udział" - zaznaczył.

W ocenie premiera, Sarkozy jest "dobrym patronem dobrych rozwiązań" w sprawie pakietu. "Jego zaangażowanie uważam za ponadstandardowe - w sprawy pozytywnego dla nas rozwiązania kwestii pakietu klimatyczno-energetycznego" - podkreślił Tusk.

Premier jest przekonany, że współpraca premierów goszczących w Gdańsku "będzie owocowała pełną solidarnością stanowisk, również na Radzie Europejskiej w grudniu".

Według szefa rządu, drugim dobrym znakiem przed szczytem UE w Brukseli jest "pełne zaangażowanie i +taka uderzająca+ wręcz wrażliwość szefa prezydencji francuskiej", który będzie odgrywał kluczową rolę na Radzie Europejskiej, podczas której będzie "dopinany" pakiet klimatyczno-energetyczny.

"I muszę powiedzieć, że wszyscy bez wyjątku, mimo że ten spór, ta debata jest bardzo twarda, bo chodzi o poważne rzeczy, poważne pieniądze, poważne przedsięwzięcia, mimo czasami różnicy interesów czy różnicy poglądów, mamy prawo dzisiaj powiedzieć, że Nicolas Sarkozy jest takim dobrym patronem dobrych rozwiązań" - mówił Tusk.

W jego ocenie, gdańskie spotkanie przywódców 9 państw UE na temat pakietu przyniosło planowany przez Polskę efekt. "Jeszcze nie ma powodu, aby mówić o sukcesie, do finału droga może niedaleka, bo wiemy, że czasu jest niewiele - do grudnia, ale jeszcze wiele rzeczy musimy wspólnie załatwić" - mówił Tusk.

Odnosząc się do trwających w tym samym czasie uroczystości 25. rocznicy przyznania pokojowego Nobla Lechowi Wałęsie Tusk stwierdził, że nie spodziewał się jeszcze kilka miesięcy temu, że były prezydent i "Solidarność" będą tak użyteczne w rozmowach wewnątrz UE. "Idea +S+ zastosowana do praktyki UE może przynieść zaskakująco dobre efekty" - podkreślił szef polskiego rządu.

"Mimo wielu wątpliwości, wielu pesymistycznych komentarzy, solidarność grupy 9 państw została nie tylko utrzymana, ale dzisiaj pokazała swoją prawdziwą polityczną wielką moc" - mówił.

"To solidarność państw, które są może słabsze ekonomicznie, ale są gotowe wziąć pełną współodpowiedzialność za ochronę klimatu, za redukcję emisji CO2, ale równocześnie mówią, że musi to być pakiet również solidarny z tymi, którzy są słabsi" - zaznaczył Tusk.

Podkreślił, że obecne na spotkaniu państwa chcą porozumienia dla klimatu, które uczynią je bezpiecznymi także od strony gospodarczej. "Jeszcze bardzo dużo pracy przed nami, ale mogę powiedzieć, że wszyscy jak tu stoimy, dajemy mocny mandat panu prezydentowi Sarkozy'emu, aby reprezentował także nasz punkt widzenia, po to, by uzyskać stanowisko dobre dla całej UE" - oświadczył szef rządu.

Zaznaczył, że uczestnicy spotkania wyjeżdżają z Gdańska z przekonaniem, że zrobiono "dobry krok w dobrą stronę".

Z kolei Nicolas Sarkozy podkreślił, że w sprawie pakietu Europa musi być przykładem dla innych, a jeśli chce to zrobić, musi być "wiarygodna".

Dodał, że w niedzielę spotka się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, a w poniedziałek odwiedzi Londyn. "Będziemy pracować aż do ostatniej chwili do spotkania czwartkowego i piątkowego (szczytu UE w Brukseli)" - mówił prezydent Francji.

Zdaniem Sarkozy'ego, na politykach spoczywa duża odpowiedzialność w przyjęciu pakietu energetyczno-klimatycznego. "To jest pakiet, który nakłada duże wymogi na wszystkich" - zaznaczył. Sarkozy jest jednak przekonany, że Europa wywiąże się z podjętych zobowiązań.

Spotkanie z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej, państw Bałtyckich, Rumunii i Bułgarii Sarkozy ocenił jako "użyteczne" i wyraził zadowolenie z odbytej rozmowy. "Dziękuję wszystkim szefom rządów za to, że przybyli do Gdańska. Jest to swojego rodzaju innowacja w prowadzeniu prac w Europie" - dodał.

Sarkozy zwrócił uwagę, że negocjacje w sprawie pakietu nie zostały jeszcze zakończone, ale - jak zaznaczył - duże postępy już osiągnięto. "Wszystkie państwa obecne na dzisiejszym spotkaniu są zaangażowane w ochronę środowiska i chcą znaleźć rozwiązanie kompromisowe" - podkreślił Sarkozy.

Francuski prezydent dodał, że wszystkie obecne państwa "życzą sobie tego, aby Europa wysłała sygnał dla całego świata, że będziemy trzymać się ustalonego kalendarza i ustalonych celów w marcu 2007 roku na szczycie Rady Europejskiej".

Sarkozy przyznał, że kraje, które były obecne w Gdańsku chciałyby, aby solidarność, która jest jedną z podstaw projektu europejskiego, została uwzględniona w taki sposób, który byłby bardziej ambitny niż do tej pory. Dlatego - jak podkreślił - musi znaleźć "jakieś sposoby na to, aby ta solidarność znalazła swój wyraz".

Jak mówił, wydaje mu się, że propozycja prezydencji francuskiej, czyli możliwość derogacji dla krajów, które są bardzo uzależnione od węgla kamiennego, "to coś, co bardzo interesuje naszych przyjaciół".

Oczywiście - jak podkreślił - po przyjęciu tej zasady trzeba będzie jeszcze określić jej dokładne szczegóły, czyli m.in. do jakiej daty będzie obowiązywać.

Obecni na spotkaniu w Gdańsku premierzy dziękowali polskiemu premierowi oraz prezydentowi Francji za zaangażowanie na rzecz wypracowania kompromisu w sprawie pakietu.

Premier Słowacji Robert Fico zapowiedział, że jego kraj poprze na szczycie UE w Brukseli pakiet. Jak mówił, "rzeczą najważniejszą dla Słowacji jest to, by wiedzieć, w jakim stopniu można uwzględnić wysiłki nowych państw członkowskich UE w redukcji emisji (CO2)".

"Przedłożyliśmy w imieniu Słowacji propozycję, która mogłaby stanowić podstawę do negocjacji" - dodał Fico.

Wicepremier ds. europejskich Czech Alexander Vondra ocenił, że spotkanie "bardzo wiele wyjaśniło i rozwiało wiele nieporozumień" w sprawie pakietu. Nawiązując do Mikołajek żartował: "My byliśmy dziećmi grzecznymi, jeśli chodzi o redukcję emisję gazów, CO2 i mam nadzieję, że będziemy mogli dostać wiele czekoladek na spotkaniu w Brukseli".

Szefowie rządów Bułgarii - Sergej Staniszew oraz Estonii - Andrus Ansip wyrazili nadzieję na osiągnięcie kompromisu w sprawie pakietu. Zaznaczyli, że widzą wolę rozwiązania wątpliwości, jakie mają niektóre kraje.

W ocenie premiera Rumunii Calina Tariceanu, udało się znaleźć rozwiązania prowadzące do kompromisu w sprawie limitów emisji CO2.

Zaznaczył, że szereg krajów, które przystąpiły do UE w 2004 roku, poczyniło w latach 1990-2005 wysiłki i zredukowało emisję CO2 o 6 proc. Dodał, że w przypadku niektórych krajów redukcja wyniosła aż 33 proc. Tariceanu stwierdził, że kryzys gospodarczy będzie miał wpływ na gospodarki nowych członków UE. Zwrócił jednocześnie uwagę, że gospodarki te są słabsze niż gospodarki krajów zachodnich.

pap, keb
 0

Czytaj także