Polskie samorządy zadłużone na 40 miliardów złotych

Polskie samorządy zadłużone na 40 miliardów złotych

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Fot. Wikipedia
Polskie miasta nie mają pieniędzy na współfinansowanie inwestycji opłacanych częściowo przez UE więc zaciągają kredyty. Doprowadziło to do sytuacji, w której samorządy zadłużyły się na ok. 40 miliardów złotych - i niebezpiecznie zbliżają się do granicy deficytu dopuszczalnej przez prawo.
Dziury budżetowe w gminach wynoszą w większości przypadków ponad 50 procent w stosunku do dochodów danej gminy. Zgodnie z prawem odsetek ten nie może przekroczyć 60 procent. – U nas wskaźnik wzrośnie w tym roku do 57,8 proc. – alarmuje Ambroży Pawlewski, skarbnik Bydgoszczy. Podkreśla, że przy wynikającym z gospodarczego kryzysu spadku dochodów, by zrealizować inwestycje, trzeba się zapożyczać.

Oszczędności nie ma jednak gdzie szukać. – Można siedzieć spokojnie i nie narażać się na balansowanie na granicy dopuszczalnego zadłużenia. Ale środki unijne, które są do naszej dyspozycji, wykorzystaliby wtedy inni – tłumaczy Piotr Kiedrowicz, przewodniczący Rady Miejskiej w Słubicach. Dodaje, że warto zaryzykować. – Zbudowaliśmy lub budujemy m.in. pięć boisk, dwie hale sportowe, budynki komunalne – opowiada. Na inwestycje przeznaczane jest 20 milionów z ok. 50-milionowego budżetu.

Na granicy dopuszczalnego znalazł się Poznań. – W tym roku na inwestycje wydamy ponad 1,1 mld zł – zapowiada Barbara Sajnaj, skarbnik stolicy Wielkopolski. – Mamy zobowiązania wynikające z organizacji w naszym mieście turnieju Euro 2012 – dodaje.


Rosnące zadłużenie grozi jednak wpadnięciem w spirale długów. Im większy dług, tym gorsza pozycja samorządu w negocjowaniu kosztu kredytów czy komunalnych obligacji. Aby zaciągnąć kolejny kredyt, trzeba za niego zapłacić na tyle dużo, że w przyszłości trzeba będzie zaciągnąć kredyt, by spłacać odsetki od poprzedniej pożyczki. Agencja Fitch Ratings niedawno zwróciła uwagę , że zadłużenie Kielc w 2009 r. się podwoiło. – Samorządy coraz szerzej korzystają z finansowania przez emisję obligacji, kredytów w bankach krajowych oraz międzynarodowych, np. w Europejskim Banku Inwestycyjnym – zaznacza Elżbieta Kamińska z Fitch Ratings.

"Rzeczpospolita", arb


 13

Czytaj także