Niemcy i Włosi demonstrują przeciw oszczędnościom

Niemcy i Włosi demonstrują przeciw oszczędnościom

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Tysiące Niemców protestowało w sobotę w Berlinie i Stuttgarcie przeciwko rządowemu programowi oszczędności budżetowych, którego punktem ciężkości są cięcia wydatków socjalnych. Przeciwko planom oszczędnościowym swojego rządu protestowali również Włosi.
Do demonstracji wezwały związki zawodowe, opozycja oraz organizacje społeczne. W Stuttgarcie protestowano pod hasłem: "Sprawiedliwość wygląda inaczej". Według organizatorów protestu w Berlinie na ulice niemieckiej stolicy wyszło w sobotę do 20 tysięcy ludzi. Kanclerz Angela Merkel ponownie zaapelowała o zrozumienie dla budzącego wiele kontrowersji pakietu oszczędności budżetowych. - Wielu ludzi wie, że musimy redukować zadłużenie - powiedziała w rozmowie z gazetą "Bild am Sonntag".

Merkel odrzuciła zarzut, jakoby cięcia były socjalnie niesprawiedliwe. - Prócz koniecznych cięć w obszarze socjalnym, ciężar oszczędności ponosi także gospodarka i urzędnicy oraz administracja - powiedziała niemiecka kanclerz. Zaapelowała o przyjęcie pakietu oszczędności w proponowanej przez rząd formie. Z kolei minister finansów Wolfgang Schaeuble nie wykluczył w rozmowie z tygodnikiem "Der Spiegel", że dojdzie do podwyżki podatku od najwyższych dochodów, której domaga się część rządzącej chadecji. Jak powiedział, decyzję taką może podjąć Bundestag. - Posłowie mają prawo do tego, by zastępować rozwiązania proponowane przez rząd innymi - ocenił Schaeuble. Wcześniej krytykował pomysły zwiększenia podatku od najwyższych dochodów.

Dzięki pakietowi oszczędności budżetowych rząd Niemiec chce wygospodarować 80 mld euro do 2014 roku. Punktem ciężkości planu są wydatki socjalne, co budzi największe kontrowersje. Przewiduje się m.in. likwidację dodatkowych świadczeń dla bezrobotnych, rezygnację z opłacania przez państwo ubezpieczenia rentowego dla osób długotrwale pozbawionych pracy, czyli beneficjentów pakietu zasiłkowego Hartz-IV, a także nieznaczne zmniejszenie zasiłków rodzicielskich. Oszczędności są konieczne ze względu na rekordowe zadłużenie budżetu Niemiec, które w tym roku wyniesie 80,2 mld euro. Za pięć lat obowiązywać zacznie zapisany w konstytucji "hamulec zadłużenia", zgodnie z którym zobowiązania finansowe netto zaciągane przez państwo nie mogą przekroczyć 0,35 proc. PKB. Już od przyszłego roku Niemcy muszą zatem rozpocząć zaciskanie pasa, aby spełnić ten konstytucyjny wymóg.

"Wszystko na naszych barkach" - pod takim hasłem demonstrowali w Rzymie związkowcy z lewicowej centrali związkowej CGIL. Związkowcy sprzeciwiają się programowi oszczędności uchwalonemu przez rząd Silvio Berlusconiego. Przewiduje on cięcia budżetowe w wysokości 25 mld euro. Demonstracja w Wiecznym Mieście ma barwną oprawę muzyczną, choć jej uczestnicy powiedzieli włoskim mediom, że nie mają zbyt wielu powodów do radości. Zdaniem związkowców z lewicowej centrali program oszczędności uderzy przede wszystkim w pracowników sektora publicznego, gdzie pensje mają zostać zamrożone na trzy lata. Powodem protestu jest też brak rozwiązań strukturalnych, które poprawiłyby sytuację tysięcy ludzi pracujących bez etatu. - To walka o godne życie, o naszą przyszłoś" - podkreślili uczestnicy antyrządowej manifestacji. Są wśród nich także studenci, domagający się zwiększenia nakładów na oświatę i szkolnictwo wyższe.

Centroprawicowy rząd, który przyjął program oszczędności w formie dekretu, kierując go następnie do prac w parlamencie, argumentuje, że zawarte w nim "poważne wyrzeczenia" są konieczne, by Włochy uniknęły losu pogrążonej w kryzysie Grecji.

PAP, arb

 0

Czytaj także