Mniejsze zasiłki, więcej kremacji

Mniejsze zasiłki, więcej kremacji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zmniejszenie zasiłków pogrzebowych spowoduje szybszy wzrost liczby kremacji w Polsce - uważa prezes Polskiego Stowarzyszenia Funeralnego Tomasz Salski. Jego zdaniem w branży nie ma miejsca na obniżkę cen, bo te - wbrew pozorom - są jednymi z niższych w Europie. Zgodnie z ustawą okołobudżetową, nad którą pracuje parlament, od 2011 r. zasiłek pogrzebowy zostanie obniżony z obecnych 6 395,7 zł do 4 tys. zł.
Salski tłumaczy, że obecnie w Polsce do kremacji dochodzi przy ponad 10 proc. pochówków. Z analiz PSF wynika, że ten wskaźnik powinien osiągnąć 30 proc. - Wydaje mi się, że osiągniemy ten poziom szybciej. Kremacja jest tańsza, co prawda nie w samej firmie pogrzebowej, ale na cmentarzu - tłumaczył Salski. Jego zdaniem, mimo obniżki zasiłku, nie należy spodziewać się obniżki cen w firmach pogrzebowych. - Po prostu nie ma czego obniżać. Usługi pogrzebowe wbrew pozorom są jednymi z tańszych ze względu na bardzo dużą konkurencję w branży. Przykładowo koszt usługi kremacji w Polsce oscyluje ok. 600 zł, zaś w Niemczech - ok. 600 euro. Nie wierzę, że tutaj będą jakieś zmiany - podkreślił Salski.

Prezes PSF uważa, że trudności finansowe mogą mieć osoby, które będą załatwiać pogrzeb. - W większości przypadków nie będą przygotowane finansowo - ocenił. Dlatego - jego zdaniem - w Polsce będzie się rozwijał sektor ubezpieczeń kosztów pochówku. Pierwsze takie usługi już pojawiły się na rynku. Według Salskiego takie polisy będą mogły sprzedawać także firmy pogrzebowe, oczywiście jeśli uzyskają odpowiednie uprawnienia.

Pytany o wysokość marż w branży pogrzebowej, Salski powiedział, że oscylują one ok. 25 proc. - Taka jest przyjęta marża. Mówię o całej usłudze, kompleksowym pochówku - zaznaczył prezes PSF. Jak tłumaczył, w cennikach wielu firm pogrzebowych niektóre usługi, np. przewozy, czy obsługa żałobników, są wycenione za nisko. - Firma pogrzebowa rekompensuje sobie to marżą na trumnie. Ona sama w sobie bywa bardzo wysoka, ale pamiętajmy, że nikt nie kupuje samej trumny - wyjaśnił Salski.

PAP, arb