Polski koszmar podatkowy

Polski koszmar podatkowy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polski podatnik, nawet gdyby chciał płacić fiskusowi wszystko zgodnie z przepisami, nie ma na to szansy. System jest niespójny, niezrozumiały nawet dla urzędników i pełen zaskakujących niespodzianek.

Doroczny ranking Paying Taxes 2014 sklasyfikował Polskę na 113. miejscu (awans o jedno miejsce). Nie chce się nawet wymieniać za kim, bo odpowiedź brzmi – za prawie wszystkimi. Według specjalistów z EY w ciągu ostatnich dwóch lat zmiany ustaw podatkowych były w Polsce wprowadzane średnio co dwa dni. Przez to system staje się niezrozumiały i niemożliwy do obsługi przez zwyczajnego, a nawet nadzwyczajnego podatnika. Dlaczego po ćwierćwieczu transformacji jednym z najbardziej opresyjnych elementów państwa jest system podatkowy? I dlaczego do jego egzekucji dano służbom skarbowym więcej uprawnień niż służbom specjalnym mającym zwalczać terroryzm? Na koniec zaś, dlaczego mimo tego wszystkiego oszuści podatkowi wyłudzający pieniądze od Skarbu Państwa mają się tak dobrze? Odpowiedź na to pytanie ma wiele aspektów.

Po pierwsze filozofia

Polskie ustawy są skrajnie i niepotrzebnie skomplikowane. Nie wynika to bynajmniej z wrodzonej niechęci ustawodawcy do rozwiązań prostych, ale z uwarunkowań politycznych. Wiele grup lobbystycznych chce przy okazji ustaw załatwiać swoje interesy i udaje im się wpychać do ustaw branżowe ulgi lub zwolnienia. Inne wyjątki od reguły pojawiają się przy okazji tematów demagogicznie nośnych. Na przykład niższe stawki na ubranka dla dzieci mają stymulować dzietność. Mnożące się wyjątki powodują, że ustawy puchną i coraz trudniej się w nich połapać.

Więcej możesz przeczytać w 34/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także