Urzędnik zasuwa, a nie siedzi

Urzędnik zasuwa, a nie siedzi

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Polsce pokutuje wizerunek urzędnika jako siedzącego i popijającego kawkę – mówi prof. Ryszard Bugaj, ekonomista, były doradca w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Daniel Kotliński: Dlaczego mimo zapowiedzi kolejnych rządów, że biurokrację w Polsce należy zmniejszyć, liczba urzędników w kraju systematycznie rośnie? W ciągu 25 lat wzrosła już trzykrotnie. Ryszard Bugaj: Taki rozrost administracji publicznej związany jest z budowaniem kapitału wyborczego. To dobrze wygląda w statystykach zatrudnienia, choć oczywiście jest przesadzone. Do niezwykłego pomnożenia zatrudnionych pracowników przyczynił się również fakt wejścia Polski do Unii Europejskiej. Choćby w urzędzie w Grodzisku Mazowieckim, gdzie bywam, do pracy nad rozpatrywaniem wniosków o dofinansowania skierowano blisko 300 osób.

Unia Europejska nakłada faktycznie na państwa członkowskie ogrom pracy o charakterze proceduralnym. Ale może pewne urzędy wymagają dużej liczby pracowników tylko z powodów ustrojowych?

Więcej możesz przeczytać w 35/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także