HOSSA BESSA

HOSSA BESSA

Dodano:   /  Zmieniono: 

plus TYGODNIA

Podgryzanie konkurencji

W PORÓWNANIU DO ZESZŁEGO ROKU AWANSOWALIŚMY O DWIE POZYCJE W ŚWIATOWYM RANKINGU KONKURENCYJNOŚCI. Ostatecznie uplasowaliśmy się na 41. miejscu spośród 140 państw. Najlepsza trójka wciąż pozostaje bez zmian. Pierwsze miejsce: Szwajcaria, drugie: Singapur, trzecie: Stany Zjednoczone. Tuż za podium uplasowały się Niemcy. Polska zyskała w rankingu, bo wciąż wykazuje stabilny wzrost. Nasze PKB rośnie w tempie ponad trzech procent rocznie. W oczach zagranicy jesteśmy też krajem stabilnym z poprawiającą się infrastrukturą. To, co odstrasza od robienia biznesu w Polsce, to wciąż uciążliwy system podatkowy i odpływ kadr. Mimo awansu mamy kogo gonić. Bardziej konkurencyjne od nas są nadal Estonia (30. miejsce), Czechy (31. miejsce) czy Litwa (36. miejsce).

Srebro na rekord

Od kilku miesięcy największe rządowe mennice pracują pełną parą. Wszystko przez ceny srebra, które są najatrakcyjniejsze od sześciu lat. Popyt na srebrne monety przekracza możliwości wielu producentów. Królewska Mennica Kanadyjska już w lipcu zaczęła reglamentować sprzedaż słynnych srebrnych Liści Klonowych. W sierpniu i wrześniu ich sprzedaż osiągnęła rekordowe wyniki. Podobnie w Mennicy Austriackiej, która tylko w lipcu tego roku sprzedała 1,19 mln uncji srebra. W tym samym okresie rok temu było to niewiele ponad 200 tys. Brytyjska Mennica Królewska zaraportowała o 600-procentowym wzroście sprzedaży swojej flagowej srebrnej Brytanii. Tymczasem kurs srebra może już niedługo przeżyć kolejny wstrząs. Kilka dni temu Szwajcarska Komisja ds. Ochrony Konkurencji wszczęła postępowanie w sprawie siedmiu banków, które są podejrzane o ustalanie cen metali szlachetnych: złota, srebra, platyny i palladu.

Minus TYGODNIA

Podatkowy obłęd rządu

BRUKSELA WZIĘŁA POD LUPĘ POLSKI SYSTEM PODATKOWY. Jest źle. Eksperci Komisji Europejskiej piszą, że w Polsce, tak jak w Rumunii czy Bułgarii, różnica między dochodami z podatku VAT, które rzeczywiście wpadają do państwowej kasy, a podatkami, które kasę jedynie omijają, jest większa niż średnia unijna. Większość krajów wspólnoty traci średnio 15 proc. potencjalnych dochodów z VAT, a Polska aż 26,5 proc. I to mimo tego, że nasz kraj stosuje obniżone stawki podatku od towarów i usług oraz zwalnia z jego płacenia niektóre sektory gospodarki. Mało tego. Również w ubiegłym tygodniu Komisja Europejska wytknęła nam, że działające u nas korporacje pozbawiają rocznie kasę państwa 46 mld zł wpływów z tytułu podatku CIT. Dla porównania roczne wpływy do budżetu z tytułu tylko tego jednego podatku wynoszą nieco ponad 28 mld zł. Kropkę nad i postawiła firma doradcza PwC. Oceniła, że tylko w tym roku luka w VAT osiągnie 53 mld zł, czyli trzy procent polskiego PKB. To głównie szara strefa, oszustwa podatkowe, agresywna optymalizacja, słaba kontrola skarbowa i kiepska skuteczność poboru. Czyli cała lista wstydu Ministerstwa Finansów, które nadal nie jest w stanie sobie z nią poradzić.

Rolnik za ladą

PO LATACH OCZEKIWAŃ WRESZCIE JEST. W zeszły czwartek minister rolnictwa Marek Sawicki podpisał rozporządzenie ułatwiające rolnikom bezpośrednią sprzedaż produktów z ich gospodarstw. Od teraz żywność i płody rolne będzie można sprzedawać podczas wystaw, targów i festynów na terenie całego kraju. W rozporządzeniu pojawiły się też handlowe limity. I tak przykładowo rolnik może sprzedać tygodniowo 200 l śmietany, 50 indyków czy 2450 jaj. Miodu czy ryb tyle, ile chce, bo tu żadne obostrzenia nie obowiązują. To handlowa rewolucja na polskiej wsi. Do tej pory rolnik wprawdzie mógł sprzedawać, ale tylko na festynach odbywających się w jego powiecie lub powiatach ościennych. Teraz hodowca ryb z Mazur może jechać ze swoimi karpiami nawet pod Tatry

Więcej możesz przeczytać w 41/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także