Turów. Polska ma płacić 500 tys. euro za każdy dzień działania kopalni. Czesi podzieleni decyzją

Turów. Polska ma płacić 500 tys. euro za każdy dzień działania kopalni. Czesi podzieleni decyzją

Kopalnia Turów, zdj. ilustracyjne
Kopalnia Turów, zdj. ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Lukasz Barzowski
Czesi zapewniają, że mimo decyzji TSUE o nałożeniu na Polskę obowiązku zapłaty 500 tys. euro za każdy kolejny dzień wydobywania węgla w Turowie, są gotowi do dalszych negocjacji w tej sprawie.

Decyzja TSUE nie oznacza końca negocjacji – zapewniają Czesi. Sąsiedzi z południa nadal chcą rozmawiać w sprawie polubownego zakończenia konfliktu o kopalnię Turów. 20 września Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Polska będzie musiała zapłacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro za każdy dzień eksploatacji kopalni Turów. Kara jest naliczana od dnia dostarczenia decyzji, i jest dużo łagodniejsza od tej, której pierwotnie domagała się strona czeska, a która miała wynosić 5 mln euro dziennie.

Czesi chcą dalej rozmawiać

Co ciekawe, mimo że to Czesi wystąpili z pomysłem nałożenia tego typu kary finansowej, to wydają się nie być zbyt zadowolenia jej nałożeniem. Rozdźwięk widać między władzą centralną, a lokalną władzą samorządową.

„Z zadowoleniem przyjmuję decyzję TSUE dotyczącą Turowa. Czeska propozycja była słuszna i została przyjęta przez sąd, który jednocześnie odrzucił propozycję Polski dot. uchylenia środka tymczasowego zawieszającego wydobycie. Jesteśmy gotowi do dalszych działań, ale główny cel pozostaje – dostęp do wody pitnej po stronie czeskiej nie może być zagrożony” – napisał na Twitterze Jakub Kulhanek, minister spraw zagranicznych Czech.

Inaczej sprawę skomentował jednak Martin Puta, wojewoda regionu liberackiego, który od samego początku brał bezpośredni udział w negocjacjach ze stroną polską. To właśnie tego terenu dotyczy cały spór. – Polska będzie dorzucać się do budżetu Unii, a my nie będziemy mieli żadnych korzyści – powiedział dla „Dziennika Gazety Prawnej”.

Polska nie wstrzyma wydobycia

Do decyzji TSUE odnieśli się już przedstawiciele polskiego rządu. Zdaniem rzecznika rządu zagroziłoby to stabilności polskiego systemu elektroenergetycznego. Ze swoją oceną nie ukrywał się także wiceminister klimatu, który zwrócił uwagę na sprawy personalne.

– Nie ma podstawy prawnej. To jest wyssana z palca decyzja, którą wydała jednoosobowo hiszpańska sędzia, znana zresztą z pewnej obsesji na punkcie Polski – ocenił wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.

„Polski rząd nie zamknie kopalni KWB Turów. Od początku stoimy na stanowisku, że wstrzymanie prac kopalni w Turowie zagrozi stabilności polskiego systemu elektroenergetycznego. Miałoby to negatywne skutki dla bezpieczeństwa energetycznego dla milionów Polaków oraz dla całej Unii Europejskiej. Jej zamknięcie oznaczałoby też ogromne problemy dla życia codziennego. Polski rząd dąży do polubownego zakończenia sporu z Republiką Czeską i respektuje interesy lokalnej społeczności. Dzisiejszy wyrok stoi w kontrze do polubownego załatwienia sprawy” – czytamy w komunikacie opublikowanym na rządowych stronach.

Czytaj też:
TSUE ukarał Polskę za Turów, rząd odpowiada. „Kara nie może być zapłacona. Decyzja wyssana z palca”

Źródło: WPROST.pl / Dziennik Gazeta Prawna
 6

Czytaj także