Niemcy odchodzą od węgla tylko na papierze. Ponownie jest głównym źródłem energii

Niemcy odchodzą od węgla tylko na papierze. Ponownie jest głównym źródłem energii

Węgiel
Węgiel Źródło: Pexels / Pixabay
Niemcy wiele mówią o odchodzeniu od węgla, ale pozostaje on głównym źródłem prądu. W ostatnich miesiącach około jednej trzeciej energii elektrycznej wprowadzonej do sieci wyprodukowano w elektrowniach węglowych.

Odchodzenie od węgla i produkcja „zielonej energii” jest w przypadku Niemiec bardziej postulatem niż rzeczywistością. Aż jedna trzecia prądu w Niemczech została od lipca do września bieżącego roku wyprodukowana w elektrowniach węglowych. Spadł udział energii odnawialnych – przekazał PAP powołując się na Federalny Urząd Statystyczny.

W omawianym okresie ilość energii elektrycznej wytworzonej z węgla wzrosła o 22,5 proc.w porównaniu z trzecim kwartałem 2020 roku.

Zmniejszył się natomiast udział energii elektrycznej pochodzącej z gazu ziemnego, na co wpływ miała gwałtowna podwyżka cen tego surowca.Udział gazu w miksie energetycznym spadł w trzecim kwartale o 5,7 punktu procentowego w porównaniu z tym samym okresem 2020 roku, do zaledwie 8,7 proc.

Udział odnawialnych źródeł energii w produkcji prądu spada

Jeszcze w pierwszych dwóch kwartałach 2020 roku prawie 52 procent energii elektrycznej w Niemczech pochodziło z odnawialnych źródeł energii. Udział ten systematycznie spada: w pierwszej połowie 2021 roku wynosił tylko 44 procent, a w trzecim kwartale jeszcze mniej. Ilość energii elektrycznej wytworzonej z wiatru zmniejszyła się od lipca do września o dwa procent w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego, a z fotowoltaiki o 2,8 procent. Energia wiatrowa jest jednak drugim najważniejszym źródłem energii i w trzecim kwartale stanowiła 16,6 procent produkcji energii elektrycznej.

Ceny węgla. Dla wielu Polaków to będzie trudna zima

W ciągu roku węgiel podrożał o około 40 proc. W zależności od kaloryczności, wielkości i gatunku, tona węgla orzech potrafi kosztować od ok. 800 do ponad 1500 złotych. Podobnie jest z węglem typu kostka, który w wielu składach przekroczył już ceny 1500 złotych za tonę. Tona ekogroszku wysokiej jakości potrafi kosztować ponad 1600 złotych. Węgiel brunatny można kupić za nieco ponad 600 złotych za tonę, ale to paliwo gorsze jakościowo niż węgiel kamienny, którego spalanie wiąże się z wysokim zanieczyszczeniem powietrza – wylicza serwis money.pl i prognozuje, że sezon grzewczy 2021/2022 może kosztować przeciętne gospodarstwo od 6 do 7 tys. złotych.

Dlaczego węgiel drożeje?

Węgiel drożeje, bo jest go na rynku za mało. Producenci krajowi zmniejszają wydobycie. Z danych Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że wydobycie węgla kamiennego w Polsce spadło w 2020 r. w stosunku do roku poprzedniego o blisko 12 proc., to jest o 7 mln 200 tys. ton.

Od lat węgiel przypływa do nas z tak odległych kierunków jak choćby Kolumbia, ale jednak główny m sprzedawcą od lat była Rosja. W tym roku zagranicznego węgla mamy na stanie mniej, a powodów jest kilka. Przede wszystkim rozpędzone gospodarki azjatyckie zwiększyły zapotrzebowanie i przebiły nas ceną. Po tym, jak w wyniku powodzi trzeba było zamknąć 60 kopalni w chińskiej prowincji Shanxi, Chiny znacząco zwiększyły zamówienia. Z danych Generalnej Administracji Celnej, we wrześniu 2021 r. do Chin.

Czytaj też:
Przed nami droga zima. Ceny węgla biją rekordy