Rosyjski gaz nadal płynie do Polski, ale przez Niemcy. Sasin: Deklarowaliśmy, że zrezygnujemy do końca roku

Rosyjski gaz nadal płynie do Polski, ale przez Niemcy. Sasin: Deklarowaliśmy, że zrezygnujemy do końca roku

Anna Moskwa i Jacek Sasin
Anna Moskwa i Jacek Sasin Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Rosja wstrzymała 27 kwietnia przesył gazu do Polski, ale nadal z niego korzystamy. Kupujemy go bowiem od Niemiec. Wicepremier Jacek Sasin wyjaśnia.

Gazprom wstrzymał 27 kwietnia przesył gazu do Polski. Surowiec płynie jednak dalej do Niemiec. Minister Anna Moskwa przyznała, że dzięki połączeniu z Niemcami, Polska kupuje część rosyjskiego surowca na rynku. Sprawę doprecyzował dziś w Sygnałach Dnia na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

– Mamy zapewnione połączenie z Niemcami i będziemy kupować gaz na rynku. My deklarowaliśmy od początku, że uwolnimy się od konieczności korzystania z rosyjskiego gazu do końca tego roku. Wtedy skończymy wszystkie potrzebne ku temu inwestycje. Uruchomimy m.in. pełną przepustowość Baltic Pipe – powiedział.

Interkonektor z Litwą gotowy na dniach

1 maja zostanie oddany do użytku interkonektor łączący Polskę z Litwą. Ma on pozwolić na dostarczanie do polskiego systemu skroplonego gazu z gazoportu w Kłajpedzie. – Połączenie z Litwą pozwoli nam importować gaz LNG przez gazoport w Kłajpedzie. PGNiG wykupił odpowiednią ilość dostaw. To, plus dostawy z USA i Kataru przez gazoport w Świnoujściu i nasze magazyny wypełnione w około 80 proc., pozwalają nam ze spokojem patrzeć w przyszłość – powiedział wicepremier Jacek Sasin.

Interkonektor nie jest jednak jedynym zabezpieczeniem, które ma zniwelować braki spowodowane odcięciem dostaw gazu przez gazociąg jamalski. Polska od miesięcy zwiększała bowiem swoje zapasy strategiczne w magazynach.

– Magazyny, gdyby założyć, że zużywamy gaz zgromadzony wyłącznie w nich, wystarczą nam na miesiąc bądź półtora miesiąca, ale należy pamiętać, że dla nas to tylko uzupełnienie. Dokonaliśmy rekordowego w Unii Europejskiej zapełnienia tych magazynów – powiedział wicepremier. – PGNiG skupia się teraz na zapewnieniu dostaw tak, aby te magazyny były jako ostateczność – dodał.

Baltic Pipe będzie gotowy jesienią

1 października ma zostać oddany do użytku Baltic Pipe, czyli gazociąg po dnie Bałtyku, który połączy Polskę z Danią, a przez to pozwoli na przyłączenie do systemu, który łączy się z szelfem norweskim. Będzie to kolejne źródło pozyskiwania gazu, w tym ze złóż, które w Norwegii wykupiło PGNiG. – Baltic Pipe zostanie oddany w terminie, 1 października. Bardzo ważna jest informacja, że pełna przepustowość będzie dostępna w roku przyszłym, ale niezależnie od Baltic Pipe, mamy wiele alternatywnych źródeł gazu – powiedział Jacek Sasin.

Co ciekawe, wicepremier podkreślił, że zakup złóż na szelfie norweskim był możliwy częściowo także dzięki karom, które PGNiG otrzymał od Gazpromu. – PGNiG zakupił złoża w Norwegii, z których gaz będzie trafiał do Polski przez Baltic Pipe. Zakup ten był możliwy m.in. dzięki karze od Gazpromu, którą rosyjski koncern musiał zapłacić nam za zaniżanie dostaw gazu. Były to nadpłacane miliardy złotych, które płaciliśmy ze względu na źle zawarte kontrakty – podkreślił.

Czytaj też:
Cztery europejskie kraje płacą Kremlowi za gaz i ropę w rublach. Węgry się przyznały

Źródło: Polskie Radio
 0

Czytaj także