Noblista Joseph Stiglitz również radzi Niemcom dłuższe pozostanie przy energii atomowej

Noblista Joseph Stiglitz również radzi Niemcom dłuższe pozostanie przy energii atomowej

Elektrownia jądrowa
Elektrownia jądrowa Źródło: Fotolia / fot. wlad074
„Na wojnie trzeba być pragmatycznym” – mówi laureat Nagrody Nobla Joseph Stiglitz. W tej sytuacji wydłużenie działalności niemieckich elektrowni atomowych jest rozsądnym rozwiązaniem.

„Na wojnie trzeba być pragmatycznym” – mówi amerykański ekonomista i laureat Nagrody Nobla Joseph Stiglitz w opublikowanym w czwartek wywiadzie z niemieckim dziennikiem „Die Welt”. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim wyzwań energetycznych, przed którymi stoją po wybuchu wojny na Ukrainie Niemcy.

Jak nie atom, to słońce i wiatr

Stiglitz przyznał, że nie jest zwolennikiem energii jądrowej, ale w obecnej sytuacji należy zdecydować się na wydłużenie działalności elektrowni, które miały zostać zamknięte w najbliższych miesiącach, a nawet przywrócić te, które zostały zamknięte, ale nadal mogą produkować energię.

Rozwiązanie może być jednak prostsze niż się wydaje.

„Dlaczego nie powiedzieć po prostu: wykorzystajmy wszystkie panele słoneczne, jakie możemy zebrać, odpalmy wszystkie turbiny wiatrowe, jakie mamy. Tu w Niemczech macie tyle wiatru – po prostu go wykorzystajcie” – radzi Stiglitz.

Wygaszanie atomu było na ostatniej prostej

O odejściu od atomu zadecydowała koalicja SPD-Zieloni rządząca w Niemczech w latach 1998–2005.

W roku 2000 zawarto porozumienie z największymi niemieckimi koncernami energetycznymi. Ustalono wtedy, że ostatnia elektrownia zostanie zamknięta w roku 2022. W dokumencie ustanowiono też zakaz budowy jakichkolwiek nowych elektrowni jądrowych. W 2002 roku porozumienie to, które w gruncie rzeczy było planem likwidacji niemieckiej energetyki jądrowej, nabrało mocy wiążącej. stało się wiążące.

Odchodzenie od atomu może się jednak wydłużyć.

Władze nie potwierdzają ani nie zaprzeczają wyraźnie

W połowie sierpnia „The Wall Street Journal” donosił, że Niemcy chcą przedłużyć działanie trzech elektrowni atomowych. Władze nie potwierdzają tych rewelacji, ale kanclerz Olaf Scholz zasugerował jakiś czas temu, że w obecnych warunkach byłoby to zasadne.

Decyzja o przedłużeniu działalności elektrowni Isar 2 w południowej Bawarii, Neckarwestheim 2 w Badenii-Wirtembergii i Emsland w Dolnej Saksonii nie została jeszcze formalnie przyjęta przez gabinet kanclerza Olafa Scholza i prawdopodobnie będzie wymagała głosowania w parlamencie. Niektóre szczegóły są nadal dyskutowane.

Wiele wskazuje jednak na to, że doniesienia o wydłużeniu działalności trzech elektrowni ponad pierwotną datę 31 grudnia 2022 roku zostaną potwierdzone. W zeszłym tygodniu kanclerz Niemiec Olaf Scholz zasugerował, że w obecnej sytuacji utrzymanie trzech ostatnich reaktorów jądrowych w Niemczech w stanie gotowości do pracy może mieć sens. W sumie wytwarzają one około 6 proc. potrzebnej w kraju energii elektrycznej i nie rozwiążą podstawowego problemu, jaki rysuje się przed zimą, tzn. niewystarczających zapasów gazu ziemnego, ale ich utrzymanie zlikwidowałby konieczność zastąpienia ich elektrowniami gazowymi lub węglowymi, co pozwoliłoby na wykorzystanie gazu tam, gdzie nie można go zastąpić innymi paliwami. Całą Europa boryka się z brakiem surowców, więc takie kreatywne „łatanie dziur” będzie niezbędne.

Czytaj też:
Niemcy kluczą w sprawie atomu? Zaskakująca propozycja partii Razem

Opracowała:
Źródło: Deutsche Welle / Wprost
 0

Czytaj także