Ceny energii pozostaną zamrożone? Zalewski: Bez tego wzrosną o 76 proc.

Ceny energii pozostaną zamrożone? Zalewski: Bez tego wzrosną o 76 proc.

Licznik prądu
Licznik prądu Źródło: Shutterstock / Sunshine Studio
Mrożenie cen energii jest obecnie jednym z największych wyzwań politycznych. W budżecie na 2024 rok nie przewidziano na to środków, ale jak wynika z wyliczeń, jest to niemal konieczne.

Upadł projekt rządu Mateusza Morawieckiego, który zakładał ponowne zamrożenie cen energii na cały rok. W jego miejsce głosowany jest poselski projekt sejmowej większości. Co ciekawe, na żaden z nich nie zabezpieczono finansowania w budżecie na 2024 rok.

Zamrożenie cen energii. Co dalej?

Po odrzuceniu projektu rządowego Sejm zajął się projektem poselskim, złożonym przez sejmową większość. To ten sam projekt, który wywołał kontrowersję, gdy okazało się, że zawiera „wrzutkę” w postaci regulacji turbin wiatrowych.

– Jest projekt demokratycznej opozycji. Ja się cieszę, że on się zajmuje tym, co teraz najważniejsze, czyli zamrożeniem cen energii. To mądrość przyszłej koalicji rządzącej, która potrafiła przyznać się do błędu, powiedzieć, że tę ustawę trzeba zmienić i wycofać te zapisy, które nie muszą, ale mogą być kontrowersyjne – powiedziała Katarzyna Kotula z Nowej Lewicy.

– Ceny energii zostaną zamrożone. PiS w ustawie budżetowej, którą przesłał do Sejmu, nie przewidział żadnego mechanizmu mrożenia cen energii. Zakładał, że jeśli odda władzę, to te ceny eksplodują – dodał poseł Paweł Zalewski z Polski 2050.

– Bez zamrożenia cen energii, one mogą w przyszłym roku wzrosnąć dla gospodarstw domowych o 76 proc. jeśli chodzi o prąd i 48 proc. za gaz. To absolutnie nie do udźwignięcia. Dobrze, że ten projekt został dziś przegłosowany przez partie demokratyczne, bo on zakłada, że te ceny nie wzrosną – dodał poseł Polski 2050.

„To wprowadza niepokój”

Odmienne zdanie co do ruchów w Sejmie ma minister klimatu i środowiska w nowym rządzie Mateusza Morawieckiego. Anna Łukaszewska-Trzeciakowska mówiła o tym na antenie TVP Info.

– To wprowadza niepokój do polskich domów. Od wakacji nie będziemy wiedzieć, jakie rachunki przyjdą pocztą. Powinniśmy Polaków zapewnić, że będą mogli spokojnie planować swoje wydatki przez cały rok. Ja cały czas apeluję (do większości sejmowej – przyp. red.): Przepiszcie resztę naszej ustawy – powiedziała w Gościu Wiadomości na TVP Info minister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska.

– Nasza opozycja zdecydowała, że inaczej niż w całej Europie, nasi mali przedsiębiorcy sami będą się mierzyć ze wzrostem cen energii. Ja tego nie rozumiem – dodała. – To jest bardzo złe rozwiązanie, firmy zostały pozostawione w dużej niepewności. Widzę niestety determinację, żeby negować nawet dobre, sprawdzone rozwiązania – powiedziała minister.

Czytaj też:
Obajtek: Jestem za tym, aby pomóc Polakom, ale nie kosztem jednego narodowego czempiona
Czytaj też:
Autopoprawka ws. wiatraków. Liczy...prawie 70 stron

Opracował:
Źródło: TVN24 / TVP Info