Przedsiębiorcy dostaną po kieszeni, ale nieco mniej. Joe Biden jest skłonny do ustępstw

Przedsiębiorcy dostaną po kieszeni, ale nieco mniej. Joe Biden jest skłonny do ustępstw

Joe Biden
Joe Biden Źródło: Shutterstock / lev radin
Prezydent USA Joe Biden przyznał, że jest gotowy do ustępstw w spawie nowego podatku dla przedsiębiorstw. Zamiast 28 proc., może on wynieść 25 proc.

Nowy podatek nakładany na przedsiębiorców jest kluczowym punktem ambitnego planu odbudowy i modernizacji amerykańskiej infrastruktury. Jeden z flagowych pomysłów pierwszych stu dni prezydentury Joe Bidena wyceniany jest na 2,3 biliona dolarów.

Poza inwestycją w budowę i modernizację dróg i mostów plan zakłada także m.in. wymianę starych ołowianych rur doprowadzających wodę pitną do niektórych miejscowości, czy poprawę dostępności do szerokopasmowego internetu. Prezydent musiał znaleźć jednak sposób na finansowanie tak drogiego planu. – To, co proponuję, jest bardzo potrzebne i trzeba będzie za to zapłacić – powiedział Joe Biden. Padło na podatek nakładany na przedsiębiorców.

Za pomysły prezydenta zapłacą przedsiębiorcy

Pierwotnie prezydent zaproponował, aby nowy podatek korporacyjny wynosił od 21 do 28 proc. Chodzi głównie o opodatkowanie największych przedsiębiorstw, które obecnie płacą bardzo niewiele, lub w ogóle. Podczas ostatniego przemówienia w stanie Luizjana powiedział jednak, że uważa, że ustawienie podatku na poziomie 25 proc. byłoby dobrym kompromisem. Prezydent przemawiał przed mostem wybudowanym w 1952 roku. Jak zaznaczał, powinien on zostać wymieniony już 20 lat temu – to recepta na katastrofę – przyznał. Na tym przykładzie chciał pokazać wagę zaproponowanego przez siebie programu.

Czytaj też:
Sto dni prezydenta Bidena pod znakiem gruntownych reform