Lider Agrounii nazwał ministra rolnictwa „błaznem” i „debilem”. Grzegorz Puda odpowiada

Lider Agrounii nazwał ministra rolnictwa „błaznem” i „debilem”. Grzegorz Puda odpowiada

Ministerstwo Rolnictwa - Grzegorz Puda
Ministerstwo Rolnictwa - Grzegorz Puda / Źródło: Newspix.pl / Grzgorz Krzyżewski
Grzegorz Puda, minister rolnictwa, odpowiada Michałowi Kołodziejczakowi, liderowi Agrounii. – Postulaty były bardzo rozmyte i niejasne – twierdzi.

Agrounia kontynuuje protesty. Jej lider Michał Kołodziejczak wyraził swoje oburzenie wysokością pomocy rządowej i sugerował 4 sierpnia, aby minister rolnictwa „wsadził sobie pieniądze w d***” (200 mln zł na rekompensaty związane z ASF). Bezpośrednio zaatakował także szefa resortu, którego nazwał „błaznem” i „debilem”. Zapowiedziano także, że jeśli minister Grzegorz Puda nie skontaktuje się z protestującymi, co zablokują oni cały kraj.

Na zarzuty odpowiedział dziś na antenie Polskiego Radia szef resortu rolnictwa. – Jeśli ktoś uważa, że obrażanie, obelgi i opluwanie niektórych osób może rolnikom pomóc, to trzeba się zastanowić, kogo protestujący reprezentują. Czy na pewno polską wieś? – pytał w „Sygnałach dnia”. – Każdy ma prawo do protestów. Proszę jednak zwrócić uwagę, że większość postulatów rolników zostało spełnionych. Przygotowaliśmy pakiet strategicznych rozwiązań m.in. dotyczący walki z ASF – powiedział.

Zdaniem protestujących rolników, sytuacja jest dramatyczna. Ze względu na regulacje sanitarne, część z nich nie ma możliwości sprzedaży swoich produktów mięsnych. Inni cierpią ze względu na zaniżone ceny skupu.

– Nie możemy sprzedać świń, warchlaków, pasza jest droga, nasza sytuacja jest zła. Nie mamy z kim rozmawiać. Jeśli to nie pomoże, będziemy blokować do skutku. Rolnik jest poniżany – skarżyli się protestujący.

Minister rolnictwa powiedział jednak, że sposób przedstawiania postulatów przez protestujących nie jest najlepszy, a same postulaty niejasne.

– Proszę pozwolić, że nie będę komentował postulatów. Podczas protestów były one bardzo rozmyte i niejasne – powiedział Grzegorz Puda. – 200 mln przeznaczonych jest na to, aby pieniądze trafiały do rolników, co ma zatrzeć wielką niesprawiedliwość, która obecnie ma miejsce w sektorze przetwórstwa mięsa. Nie mamy obecnie ani możliwości skupu interwencyjnego, bo potrzeba do tego zgoda Komisji Europejskiej, ani kupowania mięsa przez państwowe podmioty, gdyż nie mamy ich wystarczająco dużo – dodał.

Ursus zbankrutował

Minister rolnictwa odniósł się także do bankructwa Ursusa. 13 lipca Sąd Rejonowy w Warszawie odrzucił wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego w Ursusie. Grzegorz Puda został poproszony o komentarz w tej sprawie i odpowiedź na zarzuty posłów PSL, którzy przypisują rządowi brak działania.

– Trzeba pamiętać, że Ursus upadł za czasów, gdy polskim rolnictwem zarządzali koledzy z PSL. Później firmy prywatne próbowały go ratować, co jest godne pochwały, ale to się nie udało – powiedział minister rolnictwa.

Czytaj też:
AgroUnia zapowiada blokady dróg. „Czujemy się oszukani. Macierewicz powiedział, że potrzebuje tygodnia”

Źródło: Polskie Radio
 1

Czytaj także