Godziny dla seniorów, dzień pierwszy. Efekt okazał się odwrotny od zamierzonego: tłumy w sklepach

Godziny dla seniorów, dzień pierwszy. Efekt okazał się odwrotny od zamierzonego: tłumy w sklepach

Seniorzy w sklepie, zdj. ilustracyjne
Seniorzy w sklepie, zdj. ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / flashkin
Godziny dla seniorów zostały wprowadzone dziś, 15 października. Zamierzeniem rządu było uchronienie osób powyżej 60. roku życia przed zarażeniem koronawirusem. Efekt może się jednak okazać odwrotny od zamierzonego, a to za sprawą specjalnych promocji dla seniorów, w godzinach dla nich przeznaczonych.

Po pierwsze, o sytuacji w sklepach poinformowali nas sami seniorzy. – Zawsze robię zakupy po 10, wtedy moja Biedronka jest pusta. Dziś było zatrzęsienie ludzi starszych. Sklep był pełen – mówi Zofia, 70-letnia emerytka z Łodzi, robiąca często zakupy w „Biedronce” w dzielnicy Górna.

– Między 10, a 12 w sklepach nie ma nikogo. Młodzież się uczy, dorośli pracują, są głównie seniorzy. Dziś jak zwykle poszłam do Biedronki, a tam ludzi w moim wieku było całe mnóstwo – mówi Hanna, 68-letnia warszawianka z Mokotowa. Po zakupach była także w Biedronce, ale tam już ze sprawunków rezygnowała, bo tłok wydawał jej się za duży.

Godziny dla seniorów. W czym problem?

Rząd wprowadził godziny dla seniorów od 15 października. Obowiązują – jak wiosną – od 10 do 12 każdego dnia (poniedziałek-piątek). Chodzi w nich o to, by zapewnić bezpieczeństwo osobom w wieku 60+.

Na wprowadzenie godzin dla seniorów błyskawicznie zareagowały największe sieci w Polsce, bardzo popularne zwłaszcza wśród seniorów: Biedronka i Lidl.

Promocje napędziły klientów. A miały zapewnić bezpieczeństwo

Żeby zachęcić seniorów do wizyt w Biedronce i Lidlu, w godz. 10-12, wprowadziły promocje. Są duże, nawet 50-procentowe.

Biedronka wprowadziła „Platynowe Rabaty”. Seniorzy mogą liczyć nie tylko „na bezpieczniejsze i bardziej komfortowe zakupy” (to oświadczenie Biedronki), ale także na to, że „zapłacą mniej za często wybierany przez nich produkt”.

Przykład: w czwartek, 15 października, osoby powyżej 60. roku życia kupujące w godz. 10-12 z kartą Moja Biedronka płaciły o 30 proc. mniej za chleb krojony 550 gramów oraz 1 kg cukru przy zakupie 3 kg.

To samo zrobił Lidl. Od czwartku 15 października w ramach specjalnej oferty sieć zaoferowała dodatkowe zniżki na produkty popularne wśród tej grupy (seniorów) klientów. „Lidl Polska wierzy, że w ten sposób uda się zapewnić seniorom bardziej bezpieczne zakupy” – napisał Lidl w komunikacie.

Jednak coś nie poszło zgodnie z planem

Tymczasem – zgodnie z relacją naszych rozmówców – efekt okazał się odwrotny. Seniorzy przyszli do sklepów w godzinach dla nich przeznaczonych. Ale przyszło ich zbyt wielu, w nadziei na skorzystanie z bardzo atrakcyjnych promocji, sięgających nawet 50 proc. ceny zakupu popularnych produktów.

– Nie będę kupowała w Biedronce w godzinach dla seniorów, tylko w innych. Jednak bezpieczeństwo jest ważniejsze niż promocje – mówi Zofia z Łodzi. Wtóruje jej Hanna z Warszawy: – Będę kupowała do 10 i po 12. Poza godzinami dla seniorów.

Jeśli to, co postanowiły obie seniorki, powieli więcej ich rówieśniczek i rówieśników, może okazać się, że sklepy, nie tylko Lidle i Biedronki, będą w godzinach dla seniorów puste. Dla bezpieczeństwa.

Czytaj też:
Godziny dla seniorów w Lidlu. Są specjalne rabaty
Czytaj też:
Godziny dla seniorów w Biedronce. Ze specjalnymi platynowymi rabatami!

Źródło: WPROST.pl / Lidl, Biedronka
 1
  • To wszystko przez to, że teraz młodzi masowo zaczęli wysyłać dziadków na zakupy promocyjne.

    Czytaj także